fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zmiany w kodeksie karnym - zaostrzenie kar dla pijanych kierowców

Adobe Stock
Jeśli auto nie będzie własnością pirata drogowego, to zwróci jego równowartość.

Tragiczny wypadek w Stalowej Woli, w którym zginęli rodzie trójki dzieci, sprawił, że szybko wróciła dyskusja o konieczności zaostrzenia kar dla pijanych kierowców. MS ma kilka propozycji: zaostrzenie kar za tragiczne wypadki; konfiskatę auta sprawcy albo przepadek jego wartości oraz obowiązkowe alimenty dla ofiar, które przeżyły, ale straciły np. rodziców. Takie pomysły już były. Rząd rok temu był jednak przeciwny.

Mądrzy po szkodzie

– Kierunek jest trafny – mówi „Rz" Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. I twierdzi, że MS ma już gotowy projekt przewidujący konfiskatę auta sprawcy tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Jeśli nie ma szansy na konfiskatę, to w grę ma wchodzić przepadek równowartości pojazdu lub np. autobusu, za sprawą którego doszło do tragedii.

Czytaj też:

Rząd zapowiada świadczenia od pijanego kierowcy dla poszkodowanych w wypadkach

– Ta zasada ma być stosowana wyjątkowo w sprawach, w których kierowca miał ponad 1 promil alkoholu we krwi i doszło do tragicznego zdarzenia (ofiara lub ofiary śmiertelne) –tłumaczy wiceminister Warchoł. – W takiej sytuacji samochód ma być traktowany jako narzędzie popełnienia przestępstwa.

Co do zaostrzenia kar w kodeksie karnym, wiceminister przyznaje, że Polski Ład przewiduje szeroką nowelizację kodeksu karnego.

– Planujemy kompleksową reformę i wyższe kary, także za jazdę po pijanemu i spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku – zdradza „Rz".

Zmiany w prawie zapowiedział także – niemal natychmiast po wypadku – premier.

– Przystąpimy bardzo szybko do prac legislacyjnych, które będą jasno określały odpowiedzialność osób prowadzących pojazd pod wpływem alkoholu. Będzie to nie tylko odpowiedzialność karna, ale też polegająca na tym, że takie osoby będą zobowiązane do płacenia alimentów osobom, które pozostały przy życiu, osobom z rodziny czy poszkodowanym – grzmi premier.

– Szkoda, że musiało dojść do tragedii, aby rząd na zmiany przystał – mówił w Sejmie w środę lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Domagał się, aby podczas środowego głosowania przyjąć projekt ustawy dotyczący obciążania pijanych kierowców kosztami leczenia oraz wypłatą zadośćuczynienia dla rodziny.

– My taką ustawę zgłosiliśmy w styczniu 2020 r. Niestety w listopadzie 2020 r. rząd wydał negatywną opinię – twierdzi lider ludowców .

Sprawdziliśmy. Projekt zmian ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (przygotowany przez PSL i Kukiz'15) trafił do Sejmu w styczniu 2020 r. (druk sejmowy 181). Chodziło w nim o to, by NFZ mógł wystąpić z regresowym roszczeniem do sprawcy wypadku, który prowadził pojazd po pijanemu lub był pod wpływem środków odurzających. Miałby pokryć koszty leczenia nie tylko swoich ofiar, ale i własnego. Zaproponowany art. 108 a pkt 2 precyzuje, że chodzi w szczególności o świadczenia ratownictwa medycznego, leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz rehabilitacji. Kilka dni później (17 stycznia) Rada Ministrów wydała negatywną opinię.

Projektowane regulacje implikują szereg wątpliwości. Należy je ocenić jako fragmentaryczne, a przez to niewykonalne. Z tych względów RM opiniuje negatywie poselski projekt oraz rekomenduje zaprzestanie prac nad nim – brzmi konkluzja opinii.

Pijany jak zabójca

Mariusz Sztal, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, mówi „Rz", że trzeba zaostrzyć kary (mandaty) za wykroczenia w ruchu drogowym (dziś obowiązują te sprzed 18 lat).

– Jeśli ktoś po pijanemu zabija w wypadku, to nie powinien być traktowany inaczej niż zabójca, który sięga po broń czy nóż i zabija – uważa. – Z danych KGP wynika, że w 2020 r., w porównaniu z 2019 r., ujawnionych kierujących pojazdami po alkoholu (lub narkotykach) było o 12 tys. mniej. Mniej też niestety było kontroli trzeźwości, o ponad 10 mln. Poddano badaniu na zawartość alkoholu: w 2019 r. 16 844 530 kierujących, a w 2020 r. 6 699 742. Przez sześć miesięcy 2021 r. takich badań wykonano 3 mln 333 tys., o 723 tys. mniej niż w tamtym roku. Natomiast policjanci ujawnili 2 tys. więcej przestępstw czy wykroczeń. Ta tendencja się utrzymuje. Ograniczenia sanitarne na pewno też nie pozwolą nam w pełni wykorzystać naszych urządzeń. Badania urządzeniami, które mają ustniki, wymaga dużo więcej czasu – mówi.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Witold Zontek, Katedra Prawa Karnego WPiA UJ

Populizm penalny polega na tym, że jednostkowa bulwersująca sprawa staje się pretekstem do pochopnych generalnych zmian w prawie. Zapowiedź premiera, że kary zostaną zaostrzone, a sprawca wypadku będzie płacił alimenty np. dzieciom ofiary, wynika z potrzeby politycznej, a nie prawnej. Już dziś oprócz odszkodowania i zadośćuczynienia można orzec na podstawie art. 446 k.c. rentę na rzecz osoby, wobec której ciążył na zmarłym obowiązek alimentacyjny. Co więcej, kwoty te uiszcza ubezpieczyciel (obowiązkowe OC), który następnie ma pełen regres do pijanego sprawcy wypadku. Oznacza to, że zapowiedziano wprowadzanie czegoś, co już dawno w naszym porządku prawnym funkcjonuje. Konfiskata pojazdu – brzmi atrakcyjnie, ale powoduje tak wiele problemów (w tym organizacyjnych dla Skarbu Państwa), że traktować należy to raczej jako wyraz potrzeby populistycznej, emocjonalnej reakcji dla mediów niż realne rozwiązanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA