fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Mandat za brak maseczki po zmianie przepisów wciąż do podważenia

Adobe Stock
Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim stwierdził, że karanie za nieprzestrzeganie nakazu zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej nadal jest niezgodne z prawem, pomimo zmiany w przepisach, która miała naprawić przekroczenie przez rząd delegacji ustawowej przy wprowadzaniu obostrzeń epidemicznych.

Wyrok opublikowała na swoim profilu na FB adwokat Magdalena Wilk, pełnomocniczka mężczyzny obwinionego o to, że 28 grudnia 2020 r. na ulicy nie przestrzegał nakazu zasłaniania ust i nosa, czyli o czyn z art. 116 § 1a kodeksu wykroczeń w związku z § 27 ust. 1 pkt 2a rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii.

Ponieważ mężczyzna nie przyjął mandatu, wniosek o ukaranie trafił do sądu.  W postanowieniu z 2 kwietnia 2021 r. Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim II Wydział Karny uznał, że było to nieuzasadnione, gdyż czyn obwinionego nie może być uznany za zabroniony (sygn. akt II W 155/21). Umorzył więc postępowanie.

"W olbrzymim skrócie (...), Sąd oparł się na dwóch podstawowych argumentach: - nakaz godzi w konstytucyjną wolność do poruszania się, a zatem powinien być wprost sformułowany w ustawie; - ustanowienie generalnego nakazu obowiązującego de facto w całym kraju, a nie na wyszczególnionych obszarach stanowi przekroczenie delegacji ustawowej (...)" - napisała mec. Magdalena Wilk na FB.

Czytaj też:

Koronawirus: Mandat za brak maseczki musi mieć podstawę

Chojracy bez masek

Przypomnijmy - nakaz zakrywania nosa i ust został wprowadzony w 2020 r. z przekroczeniem granic upoważnienia ustawowego. Dlatego 28 października 2020 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19, w której w art. 15 pkt 2 lit. c wprowadzono zmianę w art. 46b ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2020 r. poz. 1845 i 2112).

Przepis ten wskazuje ograniczenia, które rząd może ustanowić w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, czyli w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego o charakterze i w rozmiarach przekraczających możliwości działania organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego.  Zmiana polegała na dodaniu do art. 46b punktu 13 w brzmieniu:

„13) nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu".

Ten przepis jest obecnie uznawany przez rząd, ale także ekspertów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, za podstawą do wprowadzenia, w drodze rozporządzenia,  nakazu zakrywania nosa i ust (a w obecnym stanie prawnym - nakazu noszenia maseczek).

I takie rozporządzenie z 21 grudnia 2020 r. było podstawą sformułowania zarzutów wobec  obywatela z Mińska.

Jak wynika z uzasadnienia orzeczenia, Sąd uznał, że ustawodawca wydając rozporządzenie, naruszył podstawy jego wydania. Tu sąd przywołał przepis art. 46a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych. Zdaniem sądu, przepis ten wyraźnie wskazuje, że Rada Ministrów powinna określić zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego. Tymczasem rozporządzenie ustanawia stan epidemii na całym terytorium Polski.

"Rada Ministrów wydając rozporządzenie, którego zakres nie jest ograniczony terytorialnie,  wystąpiła ponad ustawową delegację" - stwierdził Sąd w Mińsku Mazowieckim.

Nie był to jednak najistotniejszy argument. Zdaniem Sądu ważniejszy jest fakt, że  przepis do jakiego odwołuje się skarżący, pozostaje aktem prawnym rangi rozporządzenia.

"Źródłem obowiązku zasłaniania ust i nosa nadal nie jest ustawa, a rozporządzenie wydane na jej podstawie. Stosownie zaś do przepisu art. 1 § 1 kodeksu wykroczeń odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia (nullum crimen sine lege)" - stwierdził Sąd.

Jak podkreślił, nie neguje konieczności wprowadzenia rozwiązań, które mają na celu ochronę zdrowia i życia obywateli, np. zakazu swobodnego poruszania się, ale takie ograniczenia powinny być wprowadzane zgodnie z prawem.

"Niewątpliwie w sytuacjach nadzwyczajnych potrzeba także procedur uproszczonych, lecz także i wówczas muszą one znajdować oparcie w podstawowych przepisach prawa rangi konstytucyjnej. Tymczasem restrykcje wprowadzone wobec obywateli na obszarze całego kraju, przypominają ograniczenia jakie mogą wystąpić podczas stanu nadzwyczajnego - np. klęski żywiołowej, a taki stan nie został przecież wprowadzony" - zauważył Sąd.

Przypomniał, że Konstytucja RP zabrania ograniczania istotnych praw obywateli, z  wyjątkiem opisanym w przepisach art. 228 Konstytucji (stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej - których rząd nie zdecydował się wprowadzić). Dlatego rozporządzenia, na dodatek często zmieniane, nie mogą same w sobie ograniczać praw obywatelskich - uważa Sąd.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA