fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

SN oddalił kasację Ziobry ws. kary za zbrodnię w Ząbkowicach Śląskich

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Kamil M., który zadał swojej byłej dziewczynie 118 ciosów nożem nie będzie przebywał w więzieniu do końca życia. Sąd Najwyższy oddalił w środę kasację ministra sprawiedliwości i utrzymał w mocy wyrok skazujący zabójcę na 25 lat pozbawienia wolności.

W styczniu 2017 r. 21-letni wówczas Kamil M. bestialsko zabił 18-letnią Aleksandrę B., bo nie potrafił pogodzić się z końcem ich związku. Ofierze zadał nożem 118 ran kłutych i ciętych na całym ciele. Po zdarzeniu zgłosił się na policję i opowiedział o swoim czynie.

W czasie procesu, który rozpoczął się w listopadzie 2017 r., oskarżony próbował symulować chorobę psychiczną, ale biegli z zakresu psychiatrii stwierdzili, że w chwili czynu był poczytalny. Sąd Okręgowy w Świdnicy ocenił zbrodnię jako "niewyobrażalne okrucieństwo" i "pastwienie się nad bezbronną ofiarą". Nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących i skazał zabójcę na dożywocie z możliwością przedterminowego zwolnienia po 40 latach.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu złagodził ten wyrok. W styczniu 2019 r. wymierzył karę 25 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach odbywania kary.

- Kara zasądzona przez Sąd Okręgowy w Świdnicy była rażąco surowa i niewspółmierna do winy. Przy wymierzaniu kary należy brać pod uwagę sposób życia oskarżonego, jego zachowanie, postawę procesową oraz to czy są perspektywy społeczne dla niego – uzasadniał decyzję Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Argumentował, że Kamil M. jest młody, co daje nadzieję na pomyślną resocjalizację.

Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wniósł od tego wyroku kasację. W jego ocenie kara 25 lat więzienia jest rażąco niewspółmierna, sprawiedliwa byłaby kara dożywotniego pozbawienia wolności. Minister wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez wrocławski sąd.

26 lutego Sąd Najwyższy oddalił kasację ministra Ziobry. Uznał, że ocena sądu apelacyjnego nie doprowadziła do rażącej niewspółmierności kary. Wskazał, że okolicznościami łagodzącymi było samodzielne zgłoszenie się sprawcy do organów ścigania po popełnieniu zbrodni i przyznanie się do morderstwa. SN podkreślił też, że w tym przypadku musi być uwzględniony element wychowawczy kary.  Kara 25 lat więzienia dla Kamila M.  jest zatem ostateczna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA