fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Taśmy wałbrzyskie PiS. Sobolewski: Zawsze zdarzyć się mogą czarne owce

Krzysztof Sobolewski
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- W strukturze, która liczy ponad 40 tys. (osób) zawsze zdarzyć się mogą czarne owce. Kwestia jak zareagują na to władze zwierzchnie - powiedział szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski, pytany w Radiu Plus o tzw. taśmy wałbrzyskie.

Telewizja Dami opublikowała nagranie rozmowy dolnośląskich działaczy PiS. - Tacy sami ludzie jesteśmy i tacy sami jak ci z Platformy czy w SLD. Niczym się nie różnimy, każdy jest k... pazerny, każdy by chciał coś i tylko że różnimy się szefami - mówił jeden z uczestników nagranej rozmowy, która dotyczyła konfliktu w sprawie przywództwa w regionalnych strukturach partii.

Na wniosek Pełnomocnika Okręgowego PiS okręgu nr 2 w Wałbrzychu Michała Dworczyka prezes PiS Jarosław Kaczyński rozwiązał organizację terenową Prawa i Sprawiedliwości w Wałbrzychu oraz wykluczył wszystkich członków ugrupowania w tym mieście.

Dowiedz się więcej:
"Tacy sami jesteśmy jak ci w PO czy SLD". Nagrano działaczy PiS
PiS rozwiązało struktury partyjne w Wałbrzychu. Efekt nagrań

Szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski został w Radiu Plus zapytany, czy PiS ma swoje "taśmy prawdy". Odparł, że autor stwierdzenia o tożsamości PiS z PO czy SLD był od maja zawieszony w prawach członka partii.

- Jeśli chodzi o kontekst i te słowa - cóż, powiem tak: nie potwierdzam, abym łapał się w takiej kategorii, ani też inni członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Efekt tego jest taki, że w poniedziałek struktury miejskie Prawa i Sprawiedliwości w Wałbrzychu zostały rozwiązane i wszyscy członkowie PiS z Wałbrzycha są usunięci ze struktur Prawa i Sprawiedliwości - odparł poseł.

- Jeśli te słowa ten pan wypowiadał to widocznie mierzył tylko swoją miarą - dodał.

Szef Komitetu Wykonawczego PiS zaznaczył, że może zgodzić się z twierdzeniem o innych szefach. - Rzeczywiście, mamy inne władze i tutaj jak widać szef PiS zareagował błyskawicznie - powiedział.

Sobolewski dodał, że w środę "w jednej z opozycyjnych telewizji" usłyszał, że po taśmach Sławomira Neumanna (PO) wraz z wicerzecznikiem PiS Radosławem Foglem zwołał konferencję prasową, a po nagraniach z Wałbrzycha - nie. - Tylko jeszcze delikatnie wspomnę, że po taśmach Neumanna pan Neumann dalej jest członkiem Platformy Obywatelskiej, a po taśmach wałbrzyskich Prawo i Sprawiedliwość zareagowało błyskawicznie i panowie, którzy mają błędne pojęcie polityki i służby Polsce już nie są w Prawie i Sprawiedliwości - podkreślił.

Na uwagę, że PiS przez lata budował przekaz o swej rzekomej moralnej wyższości, a nagrania mogą pokazywać, co działacze partii sami o sobie myślą, poseł odparł:

- W strukturze, która liczy ponad 40 tys. (osób) zawsze zdarzyć się mogą czarne owce. Kwestia jest jak zareagują na to władze zwierzchnie.

Sobolewski dodał, że teraz nie ma struktury w Wałbrzychu, jest w powiecie wałbrzyskim. Szef Komitetu Wykonawczego PiS przekazał, że prawdopodobnie do zbadania sprawy zostanie powołana specjalna komisja weryfikacyjna, w której będą osoby z centrali PiS oraz parlamentarzyści z okręgu wałbrzyskiego. Sobolewski powiedział, iż nie sądzi, by każdy z ponad 120 dotychczasowych członków Prawa i Sprawiedliwości w Wałbrzychu podzielali poglądy wyrażone na nagraniu.

- Część tych członków PiS prawdopodobnie będzie chciała dalej działać w PiS. To, czy będzie im to umożliwione to będzie zależało od decyzji komisji - oświadczył Krzysztof Sobolewski.

Źródło: Radio Plus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA