- Jak się przegrywa, to samopoczucie nie jest rewelacyjne, ale ja jestem sportowcem, umiem wygrywać i przegrywać. Ale ja nie przegrałam - zastrzegła Krynicka.
Wcześniej zapewniała dziennikarzy, że nigdy nie wypowiada się ani się nie wypowiadała o nikim pogardliwie.
Krynicka tłumaczyła, że nie weszła do Sejmu z powodu bardzo mocnej listy PiS w jej okręgu, ale zrobiła "świetny wynik" (w okręgu 24 w Białymstoku Krynicka zdobyła 9 328 głosów).
Bernadeta Krynicka nie uznaje swojego wyniku za przegraną. Uznała, że najwidoczniej w tym momencie "ma inną rolę do spełnienia". Jaką? - Wkrótce się okaże, czy przegrałam - stwierdziła.
Bernadeta Krynicka zasłynęła swoimi wypowiedziami podczas strajku opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie, gdy mówiła o "transie protestujących matek", których zachowanie według niej miało "zakrawać o chorobę psychiczną".
Kilka miesięcy później Krynicka wypowiedziała się na temat pedofilii wśród księży. W magazynie TVN24 na ten temat tłumaczyła, że "ksiądz to jest człowiek. Nie jest to postać święta, to tylko człowiek jak każdy z nas i ma prawo do popełnienia pewnych grzechów, błędów".