- Odrzuciliśmy coś, co było anachroniczne, szkodliwe społecznie i moralnie. Bo godziło w podstawy związków miedzy ludźmi, w spoiwo społeczeństwa, w empatię. My to odrzuciliśmy czynnie. Nie w słowach, ale w realnej polityce. Odrzuciliśmy to z powodów moralnych. Tego nie przyjęliśmy. Ale to było też w interesie rozwoju i gospodarki. Nasz plan jest systemem różnych posunięć w różnych dziedzinach, które tworzą potencjał rozwojowy. To wszystko powoduje, że idziemy do przodu. Począwszy od najbardziej podstawowych elementów, naszej tradycji związanej z Kościołem, poprzez obronę naszej godności, poprzez obronę instytucji, poprzez wsparcie dla rodziny - przemawiał prezes PiS w Katowicach.
Kaczyński nawiązał do planów gospodarczych Prawa i Sprawiedliwości, w tym do ogłoszonego w środę „Pakietu dla przedsiębiorców”, zakładającego m.in. wprowadzenie ulgi w wysokości 500 zł dla małych przedsiębiorców i miliarda złotych na bezpośrednie wsparcie inwestorów.
Dowiedz się więcej: Morawiecki proponuje „Pakiet dla przedsiębiorców”
- Kiedy pan Balcerowicz wprowadzał swoje koncepcje, to polska gospodarka ze stratami i cierpieniem ludzi przetrwała, bo ludzie stworzyli 6 mln nowych miejsc pracy. Ten system by się bez tego zawalił. W dalszym ciągu to był system skrajnie nieefektywny i niesprawiedliwy. To był system, który służył niewielu. Jak mówił mój śp. brat, to był system silny wobec słabych i słaby wobec silnych. To zmieniamy i zmieniam. Przed nami jest pytanie czy to jest kontynuacja naszego planu i naszej polityki, czy powrót do tego co było - ocenił prezes PiS.
Przeczytaj też: PiS obiecuje 500 zł dla firm
- Nasi oponenci przebrali się w owczą skórę. Ostatnio za pomocą eleganckiej kobiety. Zza jej postaci słychać kłapanie zębów wilka - powiedział Kaczyński, komentując wysunięcie przez Koalicję Obywatelską Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki na premiera.
Prezes rządzącej partii zapowiedział też, że „Polska będzie krajem Zachodu na stałe”. - Nie w ciągu czterech lat. Ale jeśli społeczeństwo będzie nas popierało, to z całą pewnoscią tego wdokonamy. To jest stawka tych wyborów - przyszłość Polski. O nią musimy walczyć - wezwał.