fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

CIR: Premier pozwie "Wyborczą" za tekst o działce

Fotorzepa/ Roman Bosiacki
"Prasa ma prawo prześwietlać osoby publiczne, ale ma również obowiązek robić to rzetelnie. Tego obowiązku "Gazeta Wyborcza" nie dopełniła. Ponieważ tekst red. Harłukowicza narusza dobra osobiste Premiera i jego żony, podjęli oni decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową z żądaniem sprostowania zawartych w nim kłamstw i manipulacji" - poinformowało Centrum Informacyjne Rządu w odpowiedzi na dzisiejszy artykuł "Jak się uwłaszczył Morawiecki".

"Gazeta Wyborcza" w poniedziałkowym artykule pisze, że w 2002 roku Mateusz i Iwona Morawieccy kupili działkę rolną na Oporowie o powierzchni 15 ha. Działkę zaledwie trzy lata wcześniej dostała parafia pw. św. Elżbiety, na podstawie przyjętej po upadku komunizmu ustawie o stosunku państwa do Kościoła. Według dziennika, Morawieccy za działkę zapłacili 700 tys. zł, choć już wówczas miała być warta prawie 6 razy więcej - 4 mln zł. Obecnie ma być warta ok. 70 mln zł.

Dowiedz się więcej: "Wyborcza": Okazyjny zakup działki przez Mateusza Morawieckiego

W wydanym w poniedziałek rano oświadczeniu Centrum Informacyjne Rządu stwierdziło, że "Gazeta Wyborcza po raz kolejny łamie podstawowe standardy dziennikarskiej rzetelności", a "sam artykuł jest pełen manipulacji i nierzetelności". "Autor przemilczał fakty, które zaprzeczały postawionym przez niego tezom. Np. w odpowiedzi udzielonej mu przez Centrum Informacyjne Rządu wskazano wyraźnie, że wiedzę o możliwości nabycia działki pani Iwona Morawiecka uzyskała 17 lat temu z więcej niż jednego źródła" - napisało w komunikacie CIR.

"GW" napisała, że w 2006 roku Mateusz Morawiecki zeznał w prokuraturze, iż o możliwości kupna działki dowiedział się od kard. Henryka Gulbinowicza, który znał się z rodziną Morawieckiego, a on sam był u niego częstym gościem. Ale dziennik podaje też drugą wersję - Iwona Morawiecka miała dowiedzieć się o działkach "od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości".

"Autor artykułu pominął ten fragment i wprost sformułował wobec Premiera i pani Iwony Morawieckiej zarzut kłamstwa – choć to właśnie on minął się z prawdą" - podkreśla Centrum Informacyjne Rządu. "Podobnie w informacji przekazanej redaktorowi przez Centrum Informacji Rządu wskazano na szereg rzeczywistych okoliczności i sekwencji wydarzeń, które zostały pominięte, gdyż zaprzeczają tezie Gazety Wyborczej" - dodano w komunikacie.

CIR zarzuca też "Wyborczej", że w swoijej publikacji pominęła ceny transakcyjne działek okolicznych w tym rejonie oraz "pomija znaczące fakty odnoszące się do stanu nieruchomości"." Jest to do dziś działka rolna, a jej odrolnienie wiąże się z dużym kosztem. Cały czas, podobnie jak 15 i  20 lat temu, na działce rosną rośliny uprawne. Jej potencjalne wyłączenie z produkcji rolnej wiązałoby się z kosztem powyżej 5 mln zł" - czytamy.

Premier Morawiecki i jego żona "podjęli oni decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową z żądaniem sprostowania" - zaznacza CIR.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA