Tekst w Gazecie Wyborczej okazał się jednym wielkim niewypałem. Nie ma w nim dowodu na jakiekolwiek działania niezgodne z prawem polityków PiS lub prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - powiedziała w Sejmie Beata Mazurek.

Stenogramy rozmów Jarosława Kaczyńskiego z Geraldem Birgfellnerem opublikowała dziś "Gazeta Wyborcza".

Wynika z nich, że prezes PiS deklaruje chęć zapłaty należnych biznesmenowi kwot, ale musi mieć podkładkę w postaci faktur za wykonane czynności. Ponieważ takich nie ma, radzi Birgfellnerowi skierowanie sprawy do sądu, a wtedy zapłata byłaby możliwa na podstawie ugody.

Czytaj także: 

Pełnomocnicy Birgfellnera zawiadamiają prokuraturę

Schetyna: Kaczyński szukał układu. Buduje go sam

- Prezes PiS Jarosław Kaczyński jest człowiekiem uczciwym, jest gotowy pokryć zobowiązania finansowe dopiero wtedy, gdy będzie ku temu podstawa prawna - mówiła Mazurek. - Artykuł w Gazecie Wyborczej to kolejna odsłona wojny, jaką prowadzi to środowisko z nami - dodała.

- Dożyliśmy czasów, w których powstaje afera ze słów Prezesa PiS, który mówi o tym, że wszystko musi być zgodne z prawem - mówiła w Sejmie rzeczniczka partii.