fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Kryteria dotyczące wyboru miejsc na postawienie fotoradarów

Fotolia.com
Ponad 2,5 tys. wniosków o ustawienie urządzeń wpłynęło już do Inspekcji Transportu Drogowego. Nowych urządzeń ma być tylko 111. Inspekcja musi więc wybierać.

Prośby o fotoradary pochodzą od urzędów miast i gmin czy sołtysów, ale zdarzają się wnioski od policji, organizacji pozarządowych czy zwykłych obywateli. Przykład?

Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica, o zamontowanie urządzeń stara się od lat. Teraz także wysłał wnioski.

– Wystąpiłem o zamontowanie urządzeń w trzech lokalizacjach: miejscowości Kwakowo (w okolicy szkoły), Sycewicach (w okolicy przejścia dla pieszych) oraz Kruszyna (okolice szkoły) – mówi „Rzeczpospolitej". Argumentuje, że to miejsca niebezpieczne, w których dochodzi do wypadków. Do tej pory dostał jedną odmowną odpowiedź.

Samorząd z Sianowa jest jednym z wielu w Polsce, który od dawna koresponduje z GITD w sprawie postawienia na swoim terenie fotoradaru lub odcinkowego pomiaru prędkości.

– My najlepiej wiemy, gdzie jest bezpiecznie, a gdzie nie – uważa Maciej Berlicki, burmistrz miasta i gminy Sianów.

Mieszkańcy Sokołowic skarżą się z kolei na niebezpieczną drogę krajową nr 25, która przebiega przez ich wieś. Też chcą mieć u siebie fotoradar, który studziłby brawurę kierowców.

Na poprawę bezpieczeństwa powołują się także mieszkańcy Oławy i Olsztyna.

W całej Warszawie prędkość kontroluje 28 fotoradarów i będą kolejne. W 2018 r. stołeczne urządzenia zrobiły ponad 150 tys. zdjęć dokumentujących wykroczenia kierowców.

W Krakowie na ul. Zakopiańskiej, Kamieńskiego i Mogilskiej krakowska policja chce ustawić po dwa fotoradary. Jeżeli lokalizację zaakceptuje Komenda Główna Policji, pojawią się tam może już po wakacjach. Jeśli jednak będą jakiekolwiek zastrzeżenia do tej lokalizacji, fotoradary staną na ul. Stella-Sawickiego, Księcia Józefa oraz ciągu ulic Teligi–Ćwiklińskiej.

Część samorządów uważa, że zmiana przepisów w 2016 r., która odebrała im uprawnienia do korzystania z fotoradarów, była błędem. Statystyki wypadków świadczą, że mogą mieć rację.

Kiedy 1 stycznia 2016 r. weszły w życie przepisy odbierające samorządom prawo korzystania z fotoradarów, wyłączono z użytkowania blisko 400 urządzeń. Od tego czasu jedyną instytucją, która może karać za przewinienia zarejestrowane przez urządzenia monitorujące drogi, jest Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Wszystkie fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości czy rejestratory przejazdu na czerwonym świetle działają w ramach jednostki podległej GITD, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA