fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Cyfrowe kompetencje mogą uratować przed bezrobociem

Adobe Stock
Aż 7 mln Polaków, w tym 3 mln kobiet, pracuje w branżach, w które mocno może uderzyć kryzys gospodarczy wywołany pandemią. Jego negatywne skutki nasili automatyzacja.

– Pandemia wywoła kryzys gospodarczy, którego skali i skutków nie jesteśmy dziś w stanie oszacować. Jednak już widać gwałtowne przyspieszenie i intensyfikację transformacji cyfrowej, która mocno zmienia rynek pracy. W ostatnich miesiącach doszło bowiem do wyostrzenia trendów, na które już dawno zwracaliśmy uwagę: automatyzacji i platformizacji – podkreśla Katarzyna Śledziewska, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i dyrektor zarządzająca DELab UW.

Wraz z Instytutem Innowacyjna Gospodarka opracował on raport dotyczący sytuacji kobiet na rynku pracy w kontekście kryzysu gospodarczego.

Jak przewidują autorzy raportu, na kryzys gospodarczy nałoży się transformacja cyfrowa przedsiębiorstw, które efektywność kosztową firmy będą w coraz większym stopniu budować z wykorzystaniem inteligentnej automatyzacji pracy fizycznej i umysłowej. Ten trend widać już zresztą w najnowszym badaniu Business Centre Club, według niego aż 36 proc. przedsiębiorców ma teraz automatyzację i informatyzację biznesu na liście strategicznych zmian.

Według raportu szczególnie dotkliwie skutki rozwijającego się kryzysu gospodarczego odczuwają kobiety. Wynika to m.in. ze struktury zatrudnienia w sektorach najbardziej dotkniętych obecną sytuacją. Wśród nich jest handel hurtowy i detaliczny, w którym pracuje w Polsce prawie 1,3 mln kobiet (to prawie 18 proc. zatrudnienia) i przetwórstwo przemysłowe – z ponad milionem pracownic (15 proc. zatrudnienia).

Sytuację kobiet dodatkowo pogarsza ich niski poziom aktywności zawodowej i kompetencji cyfrowych. Pod względem tych kompetencji wszyscy Polacy plasują się znacznie poniżej unijnej średniej. O ile 33 proc. ogółu obywateli Unii Europejskiej miało w ubiegłym roku ponadpodstawowe kompetencje cyfrowe (potrafili np. wyszukać rozwiązanie problemu zawodowego w internecie, przesłać plik między dwoma urządzeniami, skorzystać z rozwiązania chmurowego), to w Polsce tylko 21 proc.

– Z reguły myślimy o przeciwdziałaniu wykluczeniu kobiet z rynku pracy w kategoriach wspierania równości płci, praw, płac czy poglądów, zakładając niejako, że w dzisiejszych czasach kompetencje cyfrowe są czymś naturalnym. To błędne założenie. Kryzys związany z pandemią przed całym światem postawił nowe wyzwania i wymagania – podkreśla Dorota Hryniewiecka-Firlej, prezes Pfizer Polska, partnera raportu.

Problem w tym, że Polacy nie są wcale chętni do udziału w szkoleniach podwyższających kompetencje cyfrowe. W kursach organizowanych poza miejscem pracy wzięło udział zaledwie 17 proc. polskich pracowników. W skali całej Unii – 27 proc. Tymczasem według prognoz firmy doradczej McKinsey & Company w najbliższych latach będzie rosło zapotrzebowanie głównie na zaawansowane umiejętności informatyczne i programistyczne oraz podstawowe umiejętności techniczne. To wskazówka dla pracowników zagrożonych automatyzacją, a także ich pracodawców. Jak zaznacza Dorota Hryniewiecka-Firlej, to pracodawcy, powinni przeciwdziałać wykluczaniu kobiet z rynku pracy i wspierać możliwości rozwijania kompetencji cyfrowych swoich pracowników.

Do rozwoju trzeba też przekonać same kobiety. Próbuje to zrobić firma szkoleniowa Future Collars (uczy programowania i kompetencji cyfrowych) w ramach kampanii #WomanUpdate. Ma ona wspierać kobiety, które chciałyby się przebranżowić i zdobyć kompetencje przyszłości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA