fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Zawiść i zazdrość szybko niszczą dobrą atmosferę w firmie

123RF
Negatywne emocje pojawiają się w każdym zespole. Warto zwalczać je w zarodku, bo złe nastroje obniżają nasze zadowolenie z pracy i efektywność. To wyzwanie i dla samych współpracowników, i dla szefów.

– Koleżanka z pracy najpierw zaczęła krzywo na mnie patrzeć i robić złośliwe uwagi – opowiada pani Agnieszka. – Potem zaczęła mnie obgadywać, a nawet oczerniać w oczach kierownika. Nie widziałam, o co jej chodzi, aż w końcu okazało się, że jej zdaniem szef mnie faworyzuje. To była bezpodstawna opinia, ale popsuła atmosferę w dziale na długie tygodnie – wspomina Agnieszka.

Różne charaktery i cele

Sytuacje, gdy wśród pracowników pojawiają się zawiść czy wrogość, zdarzają się praktycznie w każdej firmie. Zazdrość, głębokie poczucie niesprawiedliwości może wywołać awans współpracownika, jego sukcesy, nagrody albo podejrzenie, że ktoś zarabia więcej, choć pracuje mniej, albo że szef go bardziej ceni.

– Współpraca między ludźmi w organizacjach zawsze była, jest i będzie wyzwaniem – komentuje Anna Dolot, ekspert HR w Grupie Aterima. – Ludzie mają nie tylko inne charaktery, ale również odmienne cele – jednym zależy na poszerzaniu wiedzy, innym na awansie czy dobrej atmosferze, a jeszcze innym na tym, żeby się... nie narobić – zauważa Dolot.

– Zdrowa konkurencja stymuluje pracowników do rozwoju, zwiększa ich efektywność, motywacje i zaangażowanie. Problem pojawia się, gdy konkurowanie zamienia się w niezdrową rywalizację, która burzy integrację pracowników i tworzy nieuzasadnioną wzajemną niechęć – zaznacza też Michał Starościak, menedżer w Michael Page Finance & HR. – Skutkować to może np. donoszeniem, bezpodstawnym podważaniem autorytetu danej osoby, krytykowaniem stylu pracy i negowaniem wyników czy otwartym okazywaniem antypatii – mówi Starościak.

Pytanie, co robić w takich sytuacjach? – Najlepiej reagować już na pierwsze sygnały negatywnych emocji w zespole, tak by stłumić konflikt jeszcze w zarodku – radzi Starościak.

Ucz się od lepszych

Reakcje mogą być różne, w zależności, czy jesteśmy twórcą, odbiorcą, czy obserwatorem rosnącej wrogości.

– Jeśli sami czujemy negatywne emocje wobec współpracownika, to warto sobie zadać pytanie, z czego to wynika – podpowiada Anna Dolot. Czy rzeczywiście czujemy się potraktowani niesprawiedliwie albo dostrzegamy nieuczciwość oraz obłudę w zachowaniu kolegi? A może „szukam dziury w całym", by znaleźć usprawiedliwienie dla własnych słabości?

Jeśli powód jest z tej pierwszej grupy, warto jeszcze bardziej zadbać o swoje profesjonalne podejście do zadań. I przekonywać przełożonych swoimi wynikami i staraniami, że również zasługujemy na wyróżnienie. Co robić, jeśli ktoś obiektywnie jest lepszy od nas, szybciej osiąga wyniki? – Nie ma się co obrażać na świat. Lepiej obserwować i się uczyć! – zaznacza Anna Dolot.

Unikać czy pomagać?

Jeśli natomiast „szukamy dziury w całym", to warto zdać sobie z tego sprawę. I potraktować jako pole do pracy nad sobą. Bo tracimy czas i energię na emocje, które nie przyniosą nam żadnych korzyści. – Jeśli to my odczuwamy zawiść wobec współpracownika, warto po pierwsze przyjrzeć się jego pracy, zadać sobie pytanie, co robi inaczej – mówi Agnieszka Adamiec, ekspert rynku pracy z Manpower. – Po drugie przeanalizować swoją pracę i znaleźć ewentualne obszary do poprawy. Skupić się na osiągnięciu własnego sukcesu, a nie na kwestionowaniu osiągnięć innych – dodaje.

Gdy natomiast sami jesteśmy obiektem wrogości, eksperci radzą różne strategie. Z jednej strony można unikać osób, który wyrażają wobec nas niechęć i po prostu robić swoje. Z drugiej – można wyciągnąć do nich rękę. Jeśli przykładowo kolega zazdrości nam szybkości wykonywania pewnych zadań, to można uchylić rąbka tajemnicy, jak nam się to udaje. Zawsze wskazane są też rozmowy pokazujące innym, jak dużo pracy i wysiłku potrzeba, by osiągnąć sukces. Jeśli takie kroki nie wystarczą, trzeba zasygnalizować problem szefowi.

Ważna rola szefa

– Doświadczeni liderzy są w stanie zauważyć już pierwsze sygnały pojawienia się negatywnych emocji w zespole i powinni na nie reagować. Popsuta atmosfera może stanowić dużą barierę dla rozwoju zawodowego pracowników, przyczynia się także do szybszego wypalenia zawodowego, a dodatkowo wpływa na obniżenie produktywności i zwiększenie poziomu odczuwalnego stresu – wylicza Starościak.

Gaszenie pożarów przez lidera nie jest proste. Lepiej więc im zapobiegać. Tu niezwykle ważne jest odpowiednie komunikowanie podejmowanych decyzji i uzasadnienie, dlaczego ktoś dostał awans, za co można dostać nagrodę, jakie zachowania są premiowane itp.

Rzekoma przyjaźń

Czasami mimo wrogości koledzy z pracy utrzymują pseudoprzyjacielskie relacje. W USA to zjawisko zyskało miano frenemy (od słów friend – przyjaciel i enemy – wróg).

– Według psychologów jednym z głównych powodów tego zjawiska jest społeczne porównywanie, które stale nam towarzyszy – mówi Aneta Małkowska, menedżer ds. inicjatyw edukacyjnych z Akademii Leona Koźmińskiego. – Czasem nie do końca świadomie oceniamy i porównujemy siebie do innych. Jeśli mamy wokół ludzi, którym powodzi się lepiej, czujemy się, jakbyśmy przegrywali w jakiejś grze.

Gdy jednak w naszym otoczeniu są osoby o gorszym statusie, możemy się poczuć lepsi, wzmocnieni. Wielu z nas udaje się kontrolować te skłonności, powstrzymując zazdrość. Niestety osoba, która przejawia cechy frenemy, będzie miała problem z zaakceptowaniem naszych sukcesów, za to stanie się naszym rzekomym przyjacielem, gdy będziemy mieli gorszą passę. Wszystko po to, by podświadomie czuć się jak zwycięzca. Takich ludzi lepiej o prostu unikać – radzi ekspertka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA