fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Polskie uczelnie kuszą teraz rekordową liczbą programów MBA

Adobe Stock
W większości szkół biznesu na świecie ubiegły rok przyniósł wyraźny wzrost liczby chętnych na studia menedżerskie. Związane z kryzysem pandemii ożywienie na tym rynku powinno nadejść także u nas. Sprzyja mu duża oferta.

Pomimo ograniczeń związanych z pandemią aż dwie trzecie programów MBA na świecie odnotowało w 2020 r. zwiększoną liczbę aplikacji – wynika z badania GMAC (Graduate Management Admission Council), organizacji edukacyjnej, która administruje GMAT, czyli ustandaryzowanym testem kwalifikacyjnym na studia menedżerskie.

Badanie GMAC, które objęło ponad 300 uczelni, wskazuje, że kryzys pandemii odwrócił niekorzystny trend na rynku edukacji menedżerskiej.

Jak ocenia brytyjski tygodnik „The Economist", był on widoczny szczególnie w 2019 r., gdy MBA zdawały się wychodzić z mody. Wtedy, w czasach dobrej koniunktury, inwestycja w te studia – wymagająca sporo pieniędzy i czasu – dla wielu osób stała się mało opłacalna. Koronakryzys, który ograniczył wybór ofert zatrudnienia dla kadry menedżerskiej, sprawił, że na Zachodzie znów wzrosła wartość MBA.

Czytaj także: Duży wybór ciekawych programów kształcenia

Ustawowe wsparcie

Spadek na rynku edukacji menedżerskiej ominął Polskę, gdyż atrakcyjność programów menedżerskich zwiększyła przed trzema laty ustawa o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Zwolniła ona absolwentów MBA z egzaminu państwowego dla członków rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa. (Nowelizacja ustawy w 2019 r. doprecyzowała, że chodzi o ukończenie studiów podyplomowych MBA).

Jak ocenia Jakub Leszczyński, szef MBA Portalu, zmiany ustawowe sprawiły, że w Polsce wzrosła wartość dyplomu MBA, a to wywołało zwiększone zainteresowanie tymi studiami. W rezultacie od kilku lat przeżywają one w Polsce rozkwit. Na rynkowy popyt odpowiedziały uczelnie, tworząc kolejne programy.

– Nazwa „MBA" dobrze się sprzedaje, a w świetle obowiązujących przepisów można ją dodać w zasadzie do dowolnych studiów podyplomowych związanych z zarządzaniem – zaznacza Leszczyński. Z danych MBA Portalu wynika, że od 2017 r. oferta programów menedżerskich zwiększyła się prawie o jedną piątą. Pod koniec 2020 r. ich łączna liczba doszła do 88. Ten historyczny rekord szybko został pobity; liczbę prowadzonych obecnie w Polsce programów MBA portal ocenia na 92. Zdaniem Leszczyńskiego nie jest wykluczone, że w tym roku ta liczba dojdzie do setki.

Czekając na jesień

W rezultacie osoby, które zechcą wykorzystać gorszą koniunkturę na zdobycie umiejętności menedżerskich i przyspieszenie swojej kariery zawodowej, mają w czym wybierać. Badania GMAC wskazują, że warto z tej oferty skorzystać; w sondażu przeprowadzonym jesienią 2020 r. prawie dziewięć na dziesięć czołowych globalnych firm zadeklarowało plany rekrutacji absolwentów studiów MBA w 2021 r. Nic więc dziwnego, że renomowane szkoły biznesu w USA notowały dwucyfrowe wzrosty liczby studentów.

Jak ocenia Ewa Barlik, rzeczniczka Akademii Leona Koźmińskiego, ten wzrost popularności studiów MBA można było też dostrzec jesienią 2020 r. w Polsce.Teraz jednak zainteresowanie studiami podyplomowymi i MBA jest w ALK na podobnym poziomie jak przed pandemią.

Według Barlik wiele osób postanowiło odroczyć decyzję o podjęciu nauki na jesień z nadzieją, że wówczas będzie można uczyć się w trybie stacjonarnym. – Nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z wykładowcą i relacji w grupie – przyznaje Ewa Barlik, dodając, że jesienią uczelnie powinny już wrócić do normalnego trybu nauczania.

– Nie ulega wątpliwości, że programy Executive MBA po likwidacji pandemicznych ograniczeń w znakomitej większości powrócą do formuły stacjonarnej, a zajęcia zdalne będą jedynie ich uzupełnieniem – dodaje Andrzej Popadiuk, prezes Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów oraz SEM Forum.

Jak ocenia Jakub Leszczyński, rynek studiów MBA w obecnym kryzysie nadal będzie się rozwijał wraz z pojawianiem się nowych programów, głównie tych organizowanych przez mniejsze uczelnie o lokalnym zasięgu.

– Nowo powstające programy będą z grupy tańszych i krótszych – przewiduje szef MBA Portalu. W rezultacie można się spodziewać zapowiadanej od kilku lat polaryzacji rynku edukacji menedżerskiej.

Ryzykowna polaryzacja

Z jednej strony umocni się niezbyt liczne grono prestiżowych studiów MBA z międzynarodowymi certyfikatami, z drugiej – będzie znacznie większa grupa tanich programów. Zdaniem Leszczyńskiego takie zjawisko jest niekorzystne dla rynku, a także absolwentów MBA, gdyż wartość dyplomu tych studiów będzie malała wraz ze wzrostem liczby „tanich programów".

W ub. roku najtańszy kosztował 5,4 tys. zł, a średnia cena studiów MBA wynosiła 31,3 tys. zł. Łowcy menedżerskich głów już od kilku lat twierdzą, że ukończenie MBA przestało być atutem kandydata – chyba że są to renomowane, akredytowane studia na topowej uczelni, najlepiej za granicą.

Jak zwraca uwagę Leszczyński, w Polsce studia MBA są relatywnie tanie, a na większość z nich można się dostać w zasadzie bez żadnych wymagań i ograniczeń. Tylko 47 proc. programów – przeważnie te, które mają międzynarodowe akredytacje – przeprowadza wewnętrzne testy kwalifikacyjne sprawdzające znajomość języka obcego czy kompetencje matematyczno-logiczne.

Wysokie standardy studiów MBA promuje w Polsce od 2006 r. Stowarzyszenie Edukacji Menedżerskiej (SEM) Forum. Publikuje Ratingi Programów MBA, które mogą być wskazówką dla kandydatów na studia menedżerskie. Zgłaszane (nieodpłatnie) programy – na podstawie szczegółowej analizy i oceny zespołu ekspertów – są przypisywane do pięciu klas: mistrzowskiej, profesjonalnej plus, profesjonalnej, standardowej i obiecującej. Rating za 2020 r. obejmuje 28 programów, z których sześć uplasowało się w klasie mistrzowskiej.

– Udział w ratingu stanowi znaczący element doskonalenia programów MBA, a także podnoszenia standardów jakości edukacji menedżerskiej w Polsce – zaznacza prezes SEM Forum.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA