Reklama

Rusza projekt Biedronia

Robert Biedroń liczy, że jego partia w wyborach parlamentarnych osiągnie dwucyfrowy wynik.

Aktualizacja: 14.12.2018 06:16 Publikacja: 13.12.2018 17:55

Rusza projekt Biedronia

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

„Umowa Roberta Biedronia". Tak – jak dowiaduje się „Rzeczpospolita" – będzie nazywać się propozycja, którą były prezydent Słupska przedstawi wyborcom 3 lutego na konwencji swojego ruchu na Torwarze. Ten pakiet ma zawierać uniwersalne, ponadpartyjne propozycje związane z trzema głównymi tematami: wolnością, solidarnością i dobrze zarządzanym państwem.

– Będą to kwestie związane np. z wykluczeniem komunikacyjnym – mówi nam jeden ze współpracowników Biedronia. W trakcie konwencji Biedroń ma też mówić o potrzebnym Polsce końcu wojny polsko-polskiej. Jak wynika z naszych informacji, ma także podkreślać, że to nie jest wojna ludzi, ale wojna „dwóch starych partii".

Teraz Biedroń buduje struktury i gromadzi siły. Koordynatorem jest Krzysztof Gawkowski, były polityk SLD. – W ciągu ostatniego miesiąca byłem już w dziesięciu województwach. Do konwencji będę we wszystkich okręgach – mówi „Rzeczpospolitej" Gawkowski.

Ruch ma już koordynatorów we wszystkich 41 okręgach. Jak wynika z naszych informacji, Biedroń ma już zarejestrowanych ok. 40 000 osób na liście mailingowej, ma też deklaracje od 15 000 wolontariuszy. Na spotkania lokalne struktur w kolejnych miejscowościach przychodzi czasami po ok. 70–100 osób.

Według planu Biedronia jego inicjatywa będzie mogła pochwalić się dwucyfrowym wynikiem w wyborach do Sejmu. I stworzenie silnej, progresywnej flanki w ramach opozycji obok centrowej koalicji wokół PO. Aby to osiągnąć, konieczny jest też dobry wynik w wyborach europejskich. Tuż po konwencji na Torwarze, na początku lutego Biedroń ma ruszyć w trasę obejmującą 13 miast w Polsce – tym razem będą to duże ośrodki. „Jedynkami" do PE mają być ludzie o „najwyższych kompetencjach" – tak opisuje plan jeden z naszych rozmówców znających sytuację. Biedroń ma też podkreślać, że stawia na nową generację w polityce. A jego przesłanie ma być kierowane do dwóch grup: wyborców progresywnych oraz tych wyborców PiS, którzy głosowali w 2015 r. na PiS, ale się na tej partii zawiedli.

Reklama
Reklama

Biedroń bardzo oszczędnie mówi o swoich planach. Zaznacza, że będzie państwo, które respektuje rozdział od Kościoła, w którym szanuje się ekosystem i walczy się ze smogiem, a także wyrównuje szanse w dostępie do dobrej, powszechnej edukacji i służby zdrowia.

W pierwszym sondażu do PE IBRiS dla „Rzeczpospolitej" ruch byłego prezydenta Słupska ma 7 lub 8 proc. – w zależności od wariantu. Jak na jego plany reagują politycy Platformy? Oficjalnie zaproszeniami do współpracy. – Ważne, żebyśmy się porozumieli i poszukali formuły, która będzie szerokim blokiem w wyborach europejskich – od Platformy i PSL zaczynając, przez Nowoczesną, SLD czy inne środowiska na lewicy, łącznie być może z Robertem Biedroniem – zaznaczył w RMF Sławomir Neumann. Dla Biedronia największym kłopotem może być presja na jedną listę opozycji do Sejmu, zwłaszcza jeśli PiS nie osiągnie dobrego wyniku w eurowyborach.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama