fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

AfD pragnie się ucywilizować

AFP
Wygląda na to, że ksenofobiczna Alternatywa dla Niemiec rozstaje się z ekstremistami w swoich szeregach, licząc na trwałą obecność na scenie politycznej.

Wydaje się, że w twoim interesie jest, aby przybywało więcej migrantów – takie pytanie zadała Christianowi Lüthowi, byłemu rzecznikowi Alternatywy dla Niemiec (AfD), jego rozmówczyni z bliskiego mu środowiska.

Odpowiedź wywołała szok nie tylko u widzów telewizji ProSieben, która wyemitowała rozmowę na swej antenie w poniedziałek wieczorem. – Tak, gdyż działa to na korzyść AfD. Możemy potem wszystkich rozstrzelać. Albo użyć gazu – odpowiedział Christian Lüth, tłumacząc, że otwarte granice Niemiec dla imigrantów pomogą jego partii w odzyskaniu stabilności politycznej. Musimy się, podkreślił, starać o to, aby Niemcom nie szło dobrze.

Władze AfD zareagowały oświadczeniem, że były rzecznik został natychmiast wyrzucony z partii. Decyzja zapadła w gronie kierownictwa partii jednogłośnie.

To niejedyna tego rodzaju decyzja ostatnich dni. Z frakcji AfD w parlamencie Badenii-Wirtembergii wykluczony został deputowany tej partii Stefan Räpple, który na jednym z wieców głosił: „ Najpierw musimy obalić rząd i to przy pomocy siły". – Kto nawołuje do czynów kryminalnych, nie może być członkiem naszej frakcji ani partii – oświadczyła Alice Weidel, szefowa partii w tym południowo-zachodnim landzie, a jednocześnie przewodnicząca frakcji AfD w Bundestagu.

– W AfD trwa obecnie ożywiona dyskusja, a nawet walka o kształt przyszłego kursu partii, i nie ma już w jej szeregach miejsca dla ekstremalnych polityków – tłumaczy „Rzeczpospolitej" politolog prof. Werner Patzelt, wnikliwy obserwator AfD.

Kilka miesięcy temu członkostwa w partii pozbawiony został Andreas Kalbitz, potężny lider AfD we Brandenburgii, gdzie w ostatnich wyborach do lokalnego parlamentu partii zdobyła 23,5 proc. głosów.

Okazało się, że zataił on członkostwo w zakazanej prawnie organizacji Niemiecka Młodzież Wierna Ojczyźnie.

Wiosną tego roku kierownictwo partii nakazało likwidację wewnątrzpartyjnego stowarzyszenia Der Flügel (Skrzydło), określanego nierzadko w niemieckich mediach mianem ugrupowania faszystowskiego czy zgoła neonazistowskiego z uwagi na osobę przywódcy Björna Höckego.

Niemieckie media mainstreamowe kwestionują czystość intencji stojących za rzekomą transformacją partii.

Zdaniem prof. Patzelta nadal nie wiadomo, czy w wewnętrznym konflikcie górę weźmie frakcja marząca o uczynieniu z AfD ugrupowania konserwatywnego, które mogłoby w przyszłości starać się o współpracę z CDU/CSU.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA