fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tajemniczy plagiator PiS. Kto udaje partię Kaczyńskiego?

shutterstock
Pewien kandydat zarejestrował komitet o nazwie podobnej do partii Prawo i Sprawiedliwość. To już trzeci taki przypadek w Polsce.

Prawda i Sprawiedliwość dla Polski – to nazwa komitetu, który zarejestrował Paweł Górnik, kandydat do Senatu z powiatów tworzących pierścień wokół Lublina. O miejsce w parlamencie będzie rywalizował z obecnym senatorem Grzegorzem Czelejem z PiS i Krzysztofem Kamińskim z Koalicji Obywatelskiej. I z trójki kandydatów jest osobą najmniej znaną.

Z naszych rozmów z mieszkańcami okręgu wynika, że pojawiły się już tam jego plakaty. Jednak jedynym śladem aktywności kandydata w internecie wydaje się być strona na Facebooku, założona w połowie września.

Można z niej wyczytać, że kandydat z wykształcenia jest matematykiem i ekonomistą, prowadzi własną działalność gospodarczą, a do marca był członkiem zarządu rady dzielnicy Ponikwoda w Lublinie. Chwali się też założeniem stowarzyszenia, „którego celem jest edukacja społeczeństwa na tematy ekonomiczne".

Na Facebooku zamieścił też swój program wyborczy, z którego wynika, że chce wsparcia rozwoju demograficznego i odtworzenia polskiego przemysłu. „Obecnie Polska jest jak matka, którą zmuszono do karmienia cudzych dzieci" – pisze.

Dlaczego zdecydował się założyć komitet o nazwie do złudzenia przypominającą Prawo i Sprawiedliwość? Czy celem jest zmylenie wyborców? Spytaliśmy go o to e-mailowo i przez Facebooka, ale nie dostaliśmy odpowiedzi.

– Zbieg okoliczności jest bardzo mało prawdopodobny. Graniczy z pewnością to, że nazwa komitetu ma zmylić wyborców – uważa senator Grzegorz Czelej. – Natomiast dopóki nazwa jest nieco inna, a kandydat nie posługuje się skrótem PiS, nie mamy podstaw, by wchodzić na drogę sądową.

O tym, że skrót nazwy komitetu nieprzypadkowo brzmi PiS, są przekonani politycy partii rządzącej, w tym jej prezes. – Mamy świetnego kandydata na senatora, bardzo sprawdzonego polityka, Józefa Łyczaka. Ale w tym samym okręgu próbuje dostać się do Senatu pod podobnym skrótem, nie może go oczywiście używać, bo jest zastrzeżony, polityk młody, energiczny, ale mający bardzo liczne kłopoty. To jest nadużycie – mówił kilka dni temu we Włocławku Jarosław Kaczyński.

Zbonikowski odpowiada, że „nazwa ani skrót nie jest używana ani eksponowana, a powstała jedynie z wymogu prawa wyborczego". Inny były polityk PiS, senator Jan Dobrzyński, startuje z kolei w Białymstoku z własnego komitetu o nazwie Zjednoczona Prawica. Zdaniem polityków PiS, jest to jawne podszywanie się pod ugrupowanie rządzące.

Czy nabiorą się na to wyborcy? Prof. Jarosław Flis, specjalista od systemów wyborczych z UJ przekonuje, że nie. – Nie mają żadnych szans na zwycięstwo, natomiast mogą uszczknąć trochę głosów osób niezorientowanych. Będzie to działać na korzyść przeciwników PiS, czyli kandydatów paktu senackiego, tworzonego przez partie opozycyjne – ocenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA