fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejm wybrał Staroń na nowego RPO. Co zrobi Senat?

W Sejmie przeciwko Lidii Staroń w klubie PiS zagłosowało dziewięć osób
PAP, Marcin Obara
231 głosów zmobilizowało Prawo i Sprawiedliwość, by Sejm wybrał kandydatkę na rzecznika praw obywatelskich. Co zrobi Senat?

To było jedno z najważniejszych głosowań w Sejmie od kilku miesięcy. Wojna nerwów – zwłaszcza w Zjednoczonej Prawicy – trwała wiele tygodni. Ostatecznie Sejm wybrał senator niezależną Lidię Staroń na stanowisko rzecznika praw obywatelskich. Poparło ją 231 posłów, za prof. Marcinem Wiąckiem zgłoszonym przez opozycję było 222.

Rozmówcy „Rzeczpospolitej" z PiS przekonywali już w ubiegłym tygodniu, że głosowanie zakończy się wyborem Staroń, a wszystkie głosy są policzone. Jak się okazało, była to sprawdzona kalkulacja. Ale wcale nie oznacza, że stanowisko obejmie Staroń. Teraz uwaga ponownie skoncentruje się na Senacie.

Układ sił

Poparcie dla prof. Wiącka – którego pierwotnie zaproponował klub Koalicja Polska-PSL – zgłosiło Porozumienie Jarosława Gowina. Tak jak opisywały to „Rzeczpospolita" i inne media, od wielu tygodni trwały próby przekonania posłów wiernych Gowinowi, by zmienili zdanie i poparli Staroń. Ostatecznie zgodnie z wolą Jarosława Gowina przeciwko Staroń w klubie PiS głosowało dziewięć osób. Kandydatkę PiS poparli Anna Dąbrowska-Banaszek i Mieczysław Baszko, który do Porozumienia przeszedł kilka lat temu z PSL. Zgodnie z Gowinem (i opozycją) głosowali m.in Michał Wypij, Magdalena Sroka, Andrzej Gut-Mostowy czy Wojciech Murdzek. – Mogę podziękować, że Gowin dotrzymał słowa pomimo wielkiej presji – mówił po głosowaniu szef PO Borys Budka.

Za prof. Wiąckiem głosowało także dwóch posłów spoza klubu PiS – Monika Pawłowska i Andrzej Sośnierz z Porozumienia (ta pierwsza jest posłanką niezrzeszoną, drugi jest w kole Polskie Sprawy). To oznacza, że Gowin generalnie może liczyć w Sejmie łącznie na 11 posłów.

W kole Pawła Kukiza – który w poniedziałek podpisał umowę programową z PiS – Stanisław Tyszka poparł prof. Marcina Wiącka. Pozostała trójka posłów zagłosowała za kandydatką PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego liczy na Kukiz'15 w sprawie głosowań nad ustawami, m.in. z Polskiego Ładu.

Podzieliła się za to Konfederacja. Pięciu posłów – w tym Konrad Berkowicz i Janusz Korwin-Mikke – nie wzięło udziału w głosowaniu. Trójka polityków Konfederacji – Krystian Kamiński, Jakub Kulesza i Robert Winnicki – poparło Staroń, Artur Dziambor wsparł prof. Wiącka. W ubiegłą sobotę odbyła się debata Konfederacji, w której senator Staroń nie wzięła udziału. Staroń poparło też dwóch posłów niezrzeszonych – Łukasz Mejza i Lech Kołakowski. Ten ostatni odszedł z klubu PiS w 2020 r.

Głosowanie ws. RPO było traktowane przez polityków Zjednoczonej Prawicy jako „sprawdzam" obecnego układu sił. W tej konkretnej sytuacji okazało się, że Jarosław Kaczyński przeforsował swoją kandydatkę wbrew woli Jarosława Gowina. W Sejmie ma za to wkrótce powstać kolejne koło poselskie, które będzie popierało rząd.

Staroń zapowiada rozmowy

Teraz decyzję w sprawie RPO podejmie Senat. Lidia Staroń w środę zapowiedziała, że będzie prowadzić rozmowy ze wszystkimi senatorami.

Politycy opozycji liczą, że kandydaturę uda się zablokować, podobnie jak w dwóch poprzednich przypadkach, gdy Senat odrzucił kandydatury wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka oraz posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego. Wszystko dlatego, że Senat kontroluje opozycja.

Senat ma 30 dni na rozpatrzenie kandydatury Staroń, tak samo jak w przypadku ustaw. Z naszych rozmów wynika, że być może lipcowe posiedzenie będzie przyspieszone, tak aby zmieścić się w wyznaczonym terminie. Kluczowe mogą być głosy koła senatorów niezależnych, do którego należy sama senator Staroń, Krzysztof Kwiatkowski oraz Wadim Tyszkiewicz. – Członkowie koła senatorów niezależnych podejmą decyzję dopiero na dzień przed głosowaniem w Senacie, po umówionym spotkaniu z senator Staroń. Żadnej decyzji nie podjąłem. Decyzja będzie dopiero po spotkaniu, bo musi być ona oceną kandydatki na szefa konstytucyjnego organu, a nie koleżanki z koła – mówi nam senator Kwiatkowski.

Politycy opozycji przekonywali w trakcie sejmowej debaty, że tylko głosowanie Sejmu za prof. Wiąckiem pozwoli zakończyć spór i skutecznie wybrać RPO. – Nie ma i nie było większości w Senacie dla polityka. Potrzebna jest wiedza prawnicza i wizja sprawowania urzędu. Prawdomówność, ale też brak wątpliwości – przekonywał w trakcie dyskusji poseł Platformy Michał Szczerba.

Politycy zastanawiają się teraz, na ile spójny w tej sprawie będzie senacki klub PiS. Podobnie jak w Sejmie można się spodziewać dużych politycznych emocji. A Porozumienie ma w Senacie dwóch senatorów, co też może być kluczowe dla wyniku głosowania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA