fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Mało zastrzyków na Covid-19 w Kosowie

Vjosa Osmani po wyborze na prezydenta 4 marca
AFP
Kosowo rozpoczęło najpóźniej w Europie antycovidowe szczepienia. Nie chce jednak wakcyn oferowanych przez bliską etnicznie i politycznie Albanię. Bo są z Chin.

Sprawa ma wymiar geopolityczny. Kosowo, które ogłosiło niepodległość w 2008 r., nie zostało uznane przez Chiny (a także m.in. Rosję i pięć państw UE). Prochiński i prorosyjski kurs wzięła też, co widać szczególnie w czasie pandemii, Serbia, od której Kosowo się oderwało i do dzisiaj ma z nią nieuregulowane stosunki.

– Jeżeli ta decyzja nie ma podstaw medycznych, a wyłącznie polityczne, to jest nonsensowna. Chodzi o zdrowie i życie obywateli. Niektóre państwa unijne przecież korzystają z chińskich czy rosyjskich szczepionek. A u nas są dostępne produkty farmaceutyczne z Chin. Na dodatek te szczepionki chciała dać Albania, a nie Chiny – mówi „Rzeczpospolitej" Eraldin Fazliu, redaktor naczelny lokalnego portalu anglojęzycznego Prishtina Insight.

Szczepienie w Kosowie zaczęło się dopiero 29 marca. Pierwszy zastrzyk dostał premier Albin Kurti. Dwumilionowy kraj ma zaledwie 24 tysiące dawek AstraZeneki, otrzymanych z systemu COVAX, finansowanego głównie przez UE i USA. Pierwsi w kolejce po zastrzyki są medycy i osoby powyżej 80. roku życia. Albania chciała przekazać chińskie szczepionki dla nauczycieli. Negatywnie się do tego odniosło kosowskie Ministerstwo Edukacji, sugerując, że preparat nie jest zarejestrowany w UE, do której przystąpienie jest celem młodego państwa.

W Kosowie, gdzie zanotowano ponad 91 tys. przypadków i prawie 2 tys. ofiar śmiertelnych covidu, dotychczas nie ogłoszono żadnego lockdownu ani innych ograniczeń. Obowiązkowe jest noszenie maseczek. Pandemia jednak się nasila i jakieś restrykcje mogą być niedługo konieczne.

Kosowo to najmłodszy kraj w Europie, nie chodzi tylko o datę ogłoszenia niepodległości, lecz także ważny z punktu widzenia skutków pandemii średni wiek – połowa mieszkańców ma mniej niż 25 lat. 38-latką jest Vjosa Osmani, którą w niedzielę parlament w Prisztinie wybrał na prezydenta.

Prezydent ma głównie zadania reprezentacyjne. Choć, jak mówi szef portalu Prishtina Insight, poprzednik Osmani, Hashim Thaci, odgrywał dużą rolę w sprawach zagranicznych. Thaci przerwał swoją kadencję pod koniec 2020 r., bo został oskarżony przez specjalny sąd w Hadze o zbrodnie wojenne w czasie walk o niepodległość z Serbią, gdy był dowódcą partyzanckiej armii UCK. Zaprzecza oskarżeniom, siedzi w areszcie w Hadze, proces może się ciągnąć latami.

– Rola rośnie, gdy prezydent jest w sporze z rządem, tak jak było z Thacim. Osmani jest bliska premierowi Kurtiemu, lecz jakie stanowisko w poszczególnych kwestiach zajmie, to się dopiero okaże – mówi Fazliu.

Kurti przewodzi partii Vetëvendosje (Samookreślenie), antyestablishmentowej, piętnującej korupcję polityków, którzy mieli zasługi w walkach o niepodległość. Zwana jest w mediach zachodnich ugrupowaniem lewicowo-nacjonalistycznym. W lutym Vetëvendosje wygrała zdecydowanie wybory parlamentarne. Kurtiemu telewizja Euronews zadała pytanie dotyczące kwestii budzącej obawy nie tylko na Bałkanach: ewentualnego zjednoczenia zamieszkiwanego głównie przez Albańczyków Kosowa z sąsiednią Albanią.

– Zapytano go, czy gdyby byłoby referendum, to czy odpowiedziałby tak. I powiedział, że tak. Ale na ten temat nie ma nic w programie rządu. Na dodatek w Kosowie nie ma podstaw prawnych do takiego referendum. Nie jestem naiwny, by twierdzić, że zjednoczenie to zamknięty rozdział, ale nawet rozważania na ten temat to daleka perspektywa – podkreśla Eraldin Fazliu.

O zjednoczenie pytała też w połowie marca brytyjska BBC Vjosę Osmani. Odpowiedziała, że konstytucja nie przewiduje takiej możliwości, a jej zmiana jest bardzo trudna. – Wierzę w Kosowo niepodległe na zawsze – dodała.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA