fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Standerski: Polska wykluczona komunikacyjnie

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Państwo zwijano za PO i teraz zwija się za PiS – mówi Dariusz Standerski, dyrektor programowy Lewicy.

Na peronie zamkniętej stacji PKP w Końskich prezydent podpisał ustawę wprowadzającą program Kolej+. Uważa pan, że uda się w Polsce przywrócić połączenia kolejowe?

Podpisanie tej ustawy na peronie w Końskich to była kompromitacja prezydenta Andrzeja Dudy. Dlatego, że peron w Końskich nie jest wcale odcięty od świata. Tam dochodzą tory kolejowe, jeżdżą pociągi towarowe, a mimo to od pięciu lat rządów PiS – mimo że można było wydać tylko jedną decyzję i już połączenie kolejowe by wróciło – jakoś tej decyzji nie podjęto. Jestem bardzo ciekaw, dlaczego podpisano akurat w Końskich tę ustawę, czyli na stacji, która została zamknięta za rządów PO, a nie np. w Łomży, gdzie peron został rozebrany za rządów Prawa i Sprawiedliwości, czy np. w Jastrzębiu-Zdroju.

Czyli nieskuteczny jest podnoszony przez PiS argument, że za Platformy zwijano państwo?

Państwo zwijano i za PO, i za PiS. Przez ostatnie pięć lat partia rządząca nie zrobiła nic, żeby poprawić sytuację 14 milionów wykluczonych komunikacyjnie. Zamykano PKS-y, kolejne linie kolejowe, a projekt Kolej+ do 2028 r. obejmuje program za mniej niż miliard złotych rocznie, co nie przywróci ludziom połączeń.

Blisko rok temu wszedł w życie projekt, na mocy którego w niektórych miejscach PKS-y są przywracane.

A w międzyczasie PKS w Gnieźnie został zamknięty, PKS w Obornikach został częściowo zawieszony, linia kolejowa Wolsztyn–Pniewy, gdzie w okolicy mieszka 100 tys. ludzi, mimo obietnic PiS nie zostanie zbudowana – te obietnice Prawa i Sprawiedliwości, kolejne piątki, kolejne 20 mostów, kolejne 100 obwodnic równoważy się idealnie z zamykanymi liniami i PKS-ami. Lewica mówi jasno, Robert Biedroń mówi jasno: autobus w każdej gminie, kolej w każdym powiecie. Nasz transport musi być zrównoważony.

Jaki wynik osiągnie Robert Biedroń w wyborach?

Mnie najbardziej interesuje, jaki wynik Robert Biedroń osiągnie w drugiej turze. W pierwszej turze prawdopodobnie wyniki drugiego, trzeciego, czwartego miejsca będą wyrównane, więc pracujemy na drugą turę, dlatego jeździmy po całej Polsce i rozmawiamy z Polkami i Polakami.

W piątek mija termin podjęcia przez prezydenta decyzji w sprawie ustawy o TVP. Co się stanie, jeśli Andrzej Duda zawetuje ustawę?

Jeśli zawetuje ustawę, to PiS po prostu uchwali tę ustawę ponownie po 24 maja. Wtedy niezależnie od tego, czy prezydentem będzie Andrzej Duda, czy już będziemy mieli prezydenta elekta Roberta Biedronia, prezydent Duda i tak podpisze na ostatnią chwilę nową ustawę przekazującą dwa miliardy złotych. Wyobrażam sobie, że jak już Andrzej Duda przegra te wybory, to dopiero wtedy maszynka legislacyjna PiS się odpali, żeby prezydent Duda mógł podpisać te wszystkie ustawy.

—wspópraca Jakub Czermiński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA