fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Komisja Wenecka stawia na swoim

Szef MSZ Witold Waszczykowski
PAP/serwis codzienny, Leszek Szymański
Zmianami prawa w Polsce KW zajmie się w przyszłym tygodniu. Ministrowie nie przekonali ekspertów.

Biuro Komisji Weneckiej poinformowało w czwartek, że wbrew oczekiwaniom polskiego rządu nie odłoży przyjęcia opinii na temat zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym w Polsce. Komisja zajmie się nią na najbliższej sesji plenarnej, która odbędzie się 11–12 marca.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", wszystko wskazuje na to, że na czele polskiej delegacji do Wenecji stanie szef MSZ Witold Waszczykowski, na którego w ostatnich dniach spłynęła fala krytyki. Mimo że płynęła ona także ze strony jego macierzystej partii, to Jarosław Kaczyński stwierdził w czwartek w Grajewie, że minister zachowa stanowisko.

– Na posiedzeniu Komisji Weneckiej Polskę reprezentować będzie prawdopodobnie minister spraw zagranicznych. Udział pani premier Beaty Szydło nie jest obecnie rozważany – potwierdza rzecznik rządu Rafał Bochenek.

Pytany o brak zgody Komisji na przełożenie posiedzenia w sprawie opinii rzecznik odpowiada, że miała ona do tego prawo.

– To samodzielna decyzja Komisji Weneckiej. Przyjmujemy ją ze spokojem i czekamy na ostateczną opinię – mówi krótko.

Odłożenia w czasie podjęcia decyzji w polskiej sprawie chciało MSZ. Z taką propozycją zwrócił się w środę do sekretarza generalnego Rady Europy wiceszef MSZ Aleksander Stępkowski. Jednak – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej" – całą sprawą zaskoczona była sama premier Szydło, która miała osobiście pytać wiceministra, od kogo otrzymał zgodę polityczną na swoje działanie. Wiceszef MSZ miał odpowiedzieć, że zielone światło na taką obronę polskich interesów dał sam Waszczykowski.

Co więcej – jak twierdzą nasze źródła – Stępkowski podczas dwukrotnej rozmowy z Thorbjornem Jaglandem miał wskazać warunki, od których polski rząd uzależnia odbudowę utraconego zaufania do Rady Europy. Pierwszym z nich miało być wydanie oświadczenia przez Jaglanda, w którym miał wyrazić skruchę z powodu przecieku poufnego dokumentu. I tak też się stało, co zostało odczytane jako sukces polskiej dyplomacji.

Drugim polskim postulatem było przeprowadzenie audytu w Radzie Europy mającego na celu ustalenie źródła przecieku dokumentu. Rząd uważa, że tropy prowadzą do sekretariatu generalnego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, którym od 2010 roku kieruje Polak, Wojciech Sawicki. Według naszych rozmówców jest on blisko związany z poprzednim rządem PO–PSL.

Ostatnim warunkiem miało być odłożenie w czasie decyzji Komisji Weneckiej. Jak twierdzą nasze źródła, liczono się z tym, że ta kwestia może być trudna do przewalczenia, ale chodziło bardziej o zademonstrowanie twardego stanowiska, które ma nam pomóc podczas przyszłotygodniowej batalii w Wenecji. Zdaniem MSZ udało się ten cel osiągnąć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA