fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Hiszpania: nie ma turystów, kraj płonie

Najbardziej gwałtowny przebieg mają protesty w Barcelonie
AFP
Aresztowanie rapera Pablo Haséla wyzwoliło frustrację młodzieży, która nie chce być straconym pokoleniem.

Hasél na przywódcę demokratycznej rewolucji się raczej nie nadaje.

– Zagłębiłem się w cichej kontemplacji po przeczytaniu jednej z tych książek, które cię naznaczają na całe życie. W tekstach Stalina jest rozwiązanie, kolego. Ale ty nie chcesz ich przeczytać, tylko wolisz obrzucać go gównem – to jeden z niezliczonych tweetów tego 32-latka, w którym radykalizm miesza się z wulgarnością. Tym razem o sowieckim tyranie, który zdaniem historyka Roja Miedwiediewa ma na sumieniu śmierć przynajmniej 20 mln obywateli ZSRR.

– Mam w dupie, jeśli kulka trafi w łeb pepero (członka Partii Ludowej – red.) – to z kolei gloryfikacja zamachów baskijskich terrorystów z ETA.

Zmiana kodeksu karnego

A jednak odkąd we wtorek policja przyszła po zabarykadowanego na Uniwersytecie w Lleidzie Haséla, aby zaczął odbywać wyrok dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności, od Barcelony po Madryt i Grenadę kraj stanął w ogniu. W szczególności w stolicy Katalonii tysiące młodych ludzi każdej nocy podpala samochody, niszczy witryny oddziałów banków, wdziera się do sklepów. I ściera z policją.

Bo też aresztowanie rapera wyzwoliło podwójną frustrację: polityczną i społeczną.

– Hasél został skazany na podstawie przepisów z innej epoki, gdy terroryzm pozostawał poważnym zagrożeniem i konserwatywne rządy uważały, że ograniczenie wolności wypowiedzi jest konieczne, aby przeciwstawić się zamachom. Wyrażanie swojej opinii, nawet najbardziej wulgarnej i radykalnej, nie może jednak być dziś powodem do osadzenia w więzieniu, chyba że prowadzi do zagrożenia dla bardzo konkretnej osoby. Rząd Pedro Sáncheza rozpoczął już prace nad zmianą kodeksu karnego tak, aby pozbawienie wolności zastąpić karami pieniężnymi. To jednak jest długi proces, a wyroków niezawisłych sądów rząd podważyć nie może. Dlatego Hasél będzie odbywał karę – mówi „Rzeczpospolitej" Joaquin Almunia, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej w latach 2004–2014, były lider rządzącej socjalistycznej partii PSOE i minister pracy. – Zmieniona będzie też definicja „buntu", która jest powodem skazania na długoletnie więzienie katalońskich działaczy niepodległościowych – dodaje.

Upadek turystyki

Jeszcze bardziej od ograniczenia wolności słowa frustrację hiszpańskiej młodzieży napędza sytuacja socjalna w kraju. Tylko w styczniu pracę straciło 220 tys. osób, to już łącznie 3,9 mln: proporcjonalnie najwięcej w Unii, poza Grecją.

– Hiszpańska gospodarka wymaga przebudowy strukturalnej, musi dostosować się do świata, w którym następują bardzo szybkie zmiany tak technologiczne, jak i geograficznego rozkładu produkcji – przyznaje Almunia.

Do wybuchu pandemii gospodarka królestwa opierała się w znacznej mierze na turystyce, z której żaden kraj nie czerpał takich dochodów jak Hiszpania. To jednak przyczyniło się do zaniedbania po części produkcji przemysłowej, która w jakiejś mierze została przeniesiona do Europy Środkowej, w tym Polski. I dziś, gdy tłumy letników zastąpiły na barcelońskiej Ramblii grupy radykałów ścierających się z policją, wielu młodych nie ma skąd czerpać dochodów. Tym bardziej że większość zajęć przy obsłudze turystów opierała się na śmieciowych kontraktach krótkoterminowych, łatwych do zerwania przez pracodawcę. Dziś kraj boryka się więc z bezrobociem wśród młodzieży sięgającym 40 proc., najwięcej w zjednoczonej Europie. A zakup mieszkania w Barcelonie czy Madrycie, gdzie średnie ceny za metr kwadratowy poszybowały do 4,5 tys. euro, pozostaje poza zasięgiem przytłaczającej większości młodych ludzi. Kilka tygodni temu dziennik „El País" alarmował, że pod względem poziomu życia Hiszpania dała się już wyprzedzić Czechom, mimo ich bagażu 45 lat komunizmu.

– Nie chcemy być straconym pokoleniem. Dlatego tu jestem – mówiła w niedzielę reporterowi AFP 20-letnia Alba, która już szóstą noc z rzędu uczestniczyła w starciach z policją w Barcelonie.

Frustrację nasilają jeszcze skandale korupcyjne, w tym w szczególności z udziałem byłego króla Juan Carlosa. Po wykryciu wartej 100 mln euro łapówki od Arabii Saudyjskiej monarcha udał się na dobrowolne wygnanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

– Burbon mafioso baluje z królem saudyjskim, wszystko pozostaje w gronie tych, co finansują tzw. Państwo Islamskie – tweetował Hasél.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA