fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Bałkany Zachodnie bliżej Wspólnoty

AFP
Francja daje zielone światło na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią.

– Czekamy na raport Komisji Europejskiej w marcu. I w zależności od niego, jeśli wyniki będą pozytywne, powinniśmy być w stanie otworzyć negocjacje – powiedział Emmanuel Macron.

Francja zablokowała rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z tymi dwoma krajami w październiku 2019 r. pod pretekstem przestarzałej metodologii unijnej. Zaproponowała zmiany i KE przychyliła się do tego, przedstawiając dwa tygodnie temu propozycję zmian. Oświadczenie Macrona pokazuje, że jest on tym usatysfakcjonowany.

Szef MSZ Jacek Czaputowicz spotkał się w poniedziałek rano w Brukseli z premierem Albanii i rozmawiał o rozpoczęciu negocjacji członkowskich UE z tym krajem i Macedonią Północną. – Wyraziłem swoje poparcie – powiedział.

Polska przedstawiła inicjatywę wspólnej wizyty ministrów spraw zagranicznych zainteresowanych krajów (bałtyckich i być może innych z naszego regionu) w Tiranie i Skopje od 3 do 5 marca. – Żeby pokazać solidarność ze społeczeństwami tych państw, podtrzymać ich proeuropejskie nastawienie, pokazać, że UE o nich pamięta. Liczymy na rozpoczęcie negocjacji w marcu – dodał Czaputowicz. Cztery miesiące temu weto Francji poparły Dania i Holandia, ale oba państwa sygnalizują, że gotowe są zmienić zdanie.

Decyzję poprzedzi raport KE o gotowości tych państw do rozpoczęcia negocjacji.

Polska opowiada się za polityką otwartych drzwi, z której w pierwszej kolejności powinny zyskać Bałkany Zachodnie. – Reformy postępują, nie o to chodzi, żeby skończyły się przed początkiem negocjacji. Dlatego odkładanie samego faktu rozpoczęcia jest nieuzasadnione – mówił polski minister. Przypomniał, że Macedonia Północna po sugestii UE zmieniła nazwę, żeby zakończy wieloletni spór z Grecją. – Nie możemy teraz powiedzieć, że umywamy ręce. UE musi się wywiązać ze swoich zobowiązań – dodał.

Podstawowe punkty nowej metodologii to odwracalność negocjacji i waga przypisana praworządności. Obecnie rozdziały są kolejno otwierane i zamknięte i w praktyce nie ma możliwości cofania się do tych już zakończonych. Jeśli więc w kraju kandydującym następuje regres, to negocjacje są zamrażane, choć oficjalnie nikt tak tego nie nazywa.

Dla Francji to problem, bo nie chce, żeby rozszerzenie było procesem nieodwracalnym i automatycznym. W przyszłości można byłoby się cofnąć, jeśli za konieczne uzna to KE i nie będzie większości państw członkowskich przeciwko takiej propozycji.

Drugim istotnym elementem reformy jest znacznie większa waga przypisana praworządności. Rozdziały negocjacyjne dotyczące tego tematu muszą być otwierane na początku i nie będą zamknięte aż do końca negocjacji. W każdym momencie będzie można proces zatrzymać lub cofnąć właśnie z powodu regresu w praworządności. To wyraźnie efekt doświadczeń z Polską i Węgrami.

Wszystkie kraje Bałkanów Zachodnich chcą wejść do Unii. Prowadzone są negocjacje z Serbią i Czarnogórą. Albania i Macedonia Północna mają status krajów kandydujących, czekają na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych. Bośnia i Hercegowina oraz Kosowo są na razie potencjalnymi kandydatami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA