Reklama

Viktor Orban ograniczy wpływy organizacji pozarządowych na Węgrzech?

Rząd Viktora Orbána przygotowuje ustawę ograniczającą wpływy organizacji pozarządowych (NGO).

Aktualizacja: 11.01.2017 20:14 Publikacja: 10.01.2017 18:07

Viktor Orban ograniczy wpływy organizacji pozarządowych na Węgrzech?

Foto: 123RF

W kwietniu szefowie działających na Węgrzech NGO będą zmuszeni przedstawić do wiadomości publicznej swój stan posiadania, a więc majątek, konta oraz dochody. Podobnie jak węgierscy parlamentarzyści i członkowie rządu.

– To pierwszy etap walki z NGO. Za nim pójdzie następny według wzoru sprawdzonego przez Kreml, który tępi organizacje pozarządowe, starając się w nich dostrzec zagranicznych agentów – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Krisztian Szabados, szef Political Capital, krytycznego wobec Orbána think tanku.

Rząd przygotowywał znacznie bardziej restrykcyjny projekt ustawy, który jednak nie został przedstawiony w parlamencie. Na razie.

Tak czy owak projekt ustawy w sprawie NGO ma na celu obniżenie ich wiarygodności jako organizacji, na których czele stoją nierzadko zamożne osoby. – Nie jest to atak na George'a Sorosa, którego Instytut Społeczeństwa Otwartego jest jedną z organizacji krytykujących rząd Orbána – wyjaśnia Szabados. Jego zdaniem chodzi raczej o zwiększenie kontroli nad NGO i ograniczenie krytyki z ich strony.

Rząd dysponuje obecnie przewagą niemal dwu trzecich głosów w parlamencie i jest w stanie przeforsować wszystkie swe zamierzenia. Tak jest w zasadzie od siedmiu lat. Od tego czasu dokonano kontrowersyjnych zmian w prawie prasowym, niezależność stracił Trybunał Konstytucyjny, przyjęto nową konstytucję. To wszystko wywołało ostrą krytykę w wielu stolicach europejskich oraz ze strony instytucji europejskich.

Reklama
Reklama

Kością niezgody stała się zwłaszcza polityka imigracyjna premiera Orbána podziwiana jednak przez niejednego europejskiego polityka, jak chociażby premiera Bawarii Horsta Seehofera. Jednak w tej sprawie Orbán poniósł niedawno dwie spektakularne porażki. Nie udało się przeforsować w parlamencie poprawki do konstytucji blokującej na Węgrzech unijny system relokacji imigrantów. Zabrakło zaledwie dwóch głosów skrajnie prawicowego Jobbiku, który domagał się równocześnie zniesienia prawa do pobytu na Węgrzech imigrantom inwestującym co najmniej 300 tys. euro w węgierskie obligacje rządowe. Orbán przegrał także październikowe referendum w sprawie kwot imigracyjnych, mimo iż za takim rozwiązaniem opowiedziało się 98 proc. głosujących, ale frekwencja była niższa od wymaganych 50 proc.

W ostatnich tygodniach nastąpił prawdziwy wysyp afer korupcyjnych. Dwie trzecie obywateli jest przekonanych, że rząd jest skorumpowany, lecz zdecydowana większość nadal stoi murem z Orbánem.

– To on uratował przed laty Węgry przed bankructwem, gospodarka ma się nieźle, a poziom życia ulega stałej poprawie. Ludzie zdają sobie sprawę, że rząd Orbána jest obecnie jedyną alternatywą – mówi „Rz" Zoltan Kottasc, publicysta prorządowego dziennika „Magyar Idok".

Polityka
Co się stało na Grenlandii? Donald Trump wysłał tam amerykański statek szpitalny
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Ukraina odpowiada na groźby Węgier i Słowacji: Postawcie ultimatum Kremlowi
Polityka
Ambasador USA o aneksji Bliskiego Wschodu przez Izrael: Nie miałbym nic przeciwko
Polityka
Gen. Polko ostro o Radzie Pokoju Trumpa: Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama