fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Cnoty niewieście. Czarnek: Ministerstwo Edukacji nic o tym nie mówiło

minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w Sejmie
PAP/Marcin Obara
- Chcemy procesu wychowawczego, który będzie uczył mądrości, roztropności, umiarkowania i wielu innych cnót, w tym również cnót niewieścich, które są niezwykle potrzebne do tego, żeby wzrastać na wartościach - zadeklarował na antenie Polskiego Radia minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (PiS).

W Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o odwołanie ministra edukacji i nauki. Przeciw odwołaniu Przemysława Czarnka było 236 posłów, minister zachował stanowisko.

Szef resortu edukacji i nauki był w radiowej Jedynce pytany o nowy rok szkolny. Powiedział, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to powrót do nauki stacjonarnej od 1 września.

Odnosząc się do kwestii rozszerzenia uprawnień kuratorów minister nie zgodził się z opinią, że chce centralizować władzę nad edukacją i że kuratorzy będą mogli decydować o powoływaniu i odwoływaniu dyrektorów szkół. Argumentował, że 5 spośród 12 czy 15 głosów w komisji konkursowej trudno nazwać decydującym głosem.

Przemysław Czarnek zaprzeczył, że kuratorzy mają mieć decydujący wpływ na wstęp przedstawicieli "rozmaitych organizacji" do szkół. - Decydujący wpływ będą mieli rodzice - podkreślił.

Tłumaczył, że dziś wejście organizacji pozarządowej do szkoły opiniuje rada rodziców. Zaznaczył, że większość rodziców uczniów uczęszczających do danej szkoły nie należy do rady rodziców.

Czytaj także:
Przeciw wizji ministra Czarnka. Protest przed MEiN

- My chcemy wzmocnić głos rodziców w ten sposób, że nie tylko opinia, ale zgoda wyraźna musi być rady rodziców, a po drugie: kurator ma na odpowiedni czas przed wejściem organizacji pozarządowej do szkoły otrzymać treść tego, co będzie wykładane w tej szkole - po to, żeby mógł się sprzeciwić ewentualnej demoralizacji bądź indoktrynacji, bo takie rzeczy - incydentalnie, ale jednak - zdarzają się w wielkich miastach jak Poznań, Warszawa - powiedział Przemysław Czarnek.

- Chcemy, żeby dzieci nie były poddawane indoktrynacji i demoralizacji, tak jak to się niekiedy zdarza - dodał.

"Mamy konstytucyjny obowiązek chronienia dzieci przed demoralizacją"

- To nie jest kwestia decydowania o tym, kto będzie wchodził do szkoły, tylko to jest kwestia możliwości sprzeciwu w tego rodzaju sytuacji - ocenił.

- Kurator będzie mógł się sprzeciwić wejściu do szkoły organizacji, która - jak np. w takich miastach jak Poznań - zechce rozszerzać edukację seksualną - przekazał.

- Dzisiaj strona opozycyjna od Platformy Obywatelskiej stała się po prostu lewacką organizacją. Mają obsesje na punkcie jakiejś edukacji seksualnej, rozszerzania jej w sposób absolutnie nieprawdopodobny. Tymczasem my mamy konstytucyjny obowiązek jako państwo, jako organy państwa, konstytucyjny obowiązek chronienia dzieci przed demoralizacją i taka będzie rola kuratora - przekonywał Czarnek.

W debacie nad odwołaniem ministra edukacji premier Mateusz Morawiecki mówił o obronie prawa młodzieży do nauki "bez lewackiej indoktrynacji". W Polskim Radiu Przemysław Czarnek został zapytany o jakie "lewackie ideologie" chodzi. Odparł, że przede wszystkim o neomarksistowskie. - Dziś mamy niestety zalew w świecie zachodnim postmarksistowskich, postmodernistycznych i neomarksistowskich ideologii, takich chociażby jak ideologia LGBT. Na Węgrzech sprzeciwiono się temu odpowiednią ustawą. My nie uchwalamy ustawy, my chcemy, żeby odpowiednie organy państwa, w tym kurator, stały na straży normalności w szkołach i braku możliwości demoralizowania przez jakąś rozszerzoną edukację seksualną - powiedział.

"Męstwo, umiarkowanie, mądrość - to są właśnie cnoty"

Zarzuty opozycji, iż chce zabronić uczyć o tym, że są różne wyznania i orientacje seksualne minister Czarnek nazwał kompletnymi bzdurami.

- Szkoła jest od tego, żeby uczyć na podstawie podstaw programowych i realizować program. Szkoła jest miejscem pracy nauczycieli. Ja nic nie zmieniam. Podstawy programowe są ustalone kilka lat temu i nauczyciele będą tego uczyć - powiedział.

- Wara od naszych dzieci, jeśli chodzi o ideologie lewackie, demoralizujące i indoktrynujące - oświadczył.

Przemysław Czarnek był pytany o wypowiedź swego doradcy prof. Skrzydlewskiego o "cnotach niewieścich". - Skala bzdur na mój temat i na temat tego, jakie ja mam wyobrażenie o kobietach jest przeogromna - odparł.

Czytaj także:
"Cnoty niewieście". Czarnek: Ludzie bardziej rozumieją wulgaryzmy ze strajków kobiet

- Profesor Skrzydlewski mówił o cnotach niewieścich tłumacząc, na czym polega wychowanie. Ja wczoraj też to mówiłem z mównicy: męstwo, umiarkowanie, roztropność, mądrość - to są właśnie cnoty, które są wyśmiewane przez lewicę. Natomiast Lewica i Platforma Obywatelska wyciągają dzieci na ulice i piszą im na czole wulgaryzmy i przekleństwa, to jest ich właśnie proces wychowawczy - powiedział.

- My chcemy procesu wychowawczego, który będzie uczył mądrości, roztropności, umiarkowania i wielu innych cnót, w tym również cnót niewieścich, które są niezwykle potrzebne do tego, żeby wzrastać na wartościach - zadeklarował.

Zaznaczył, że resort nie zmienia niczego w przedmiocie, jakim jest wychowanie do życia w rodzinie.

"Wyśmiewają cnoty? Niech wyśmiewają wulgaryzmy"

- Można wyśmiewać cnoty, natomiast my będziemy tych cnót uczyć, a oni chcą uczyć wulgaryzmów, chcą uczyć wychodzenia na ulice ze swastyką hitlerowską na Szucha, dwa metry od bramy, przez którą przejeżdżały tysiące męczenników polskich. To jest właśnie ta demoralizacja - mówił w radiowej Jedynce minister edukacji i nauki.

- Nigdzie w żadnych dokumentach nie ma ani słowa o cnotach niewieścich. Tego sformułowania użył i to też nie do końca bezpośrednio mój współpracownik prof. Skrzydlewski w swoim wywiadzie w "Naszym Dzienniku", zresztą mówił o tym od wielu lat jako filozof - zaznaczył.

- To, co powiedział, zostało wykorzystane jako coś, co mówi Ministerstwo Edukacji, choć w ogóle o cnotach niewieścich nie mówiło, i zostało wyśmiane - dodał.

- Co oni wyśmiewają? Oni wyśmiewają cnoty? Niech wyśmiewają te wulgaryzmy, to chamstwo i tę demoralizację, którą Lewica, Platforma serwują młodzieży na tych tzw. strajkach niektórych kobiet, gdzie wychodzą na ulice z dziećmi i z wulgaryzmami na transparentach, z wulgaryzmami na tekturkach, ale wczoraj czy przedwczoraj nawet z wulgaryzmami pisanymi młodym dziewczynom, kilkunastoletnim, na czole. To jest rzeczywiście wychowanie? To jest rzeczywiście kierunek, w jakim powinna iść szkoła? - mówił minister Przemysław Czarnek.

Źródło: Polskie Radio
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA