fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Minister Czarnek: Nie ma czegoś takiego jak autonomia szkół

minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek
PAP/Przemysław Piątkowski
- Jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli i do szkół, zwłaszcza w dużych miastach, wchodzą jakieś stowarzyszenia, które wprowadzają jakieś treści, które są kompletnie niezgodne z podstawą programową i indoktrynują dzieci, kurator musi mieć możliwość reakcji - ocenił na antenie Radia Wrocław minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Minister był pytany o projekt nowelizacji ustawy o prawie oświatowym i zmiany dotyczące kuratorów.

- Kurator jest organem nadzoru pedagogicznego we wszystkich placówkach oświatowych, więc jest jednym z tych dwóch organów rządzących szkołą - powiedział Przemysław Czarnek dodając, że organem prowadzącym najczęściej są samorządy, a czasem stowarzyszenia.

- Dokładamy kompetencji kuratorowi w związku z tym organem nadzoru pedagogicznego po to, ażeby przeciwdziałać różnego rodzaju próbom indoktrynacji dzieci przez podmioty, które wchodzą do szkoły i uczą czegoś, co z podstawą programową jest nijak zbieżne - oświadczył minister.

- Ostatnia sytuacja - też może nie aż taka, nie dokładnie ta, o której mówię, ale ta, która była nagłaśniana - Dobczyce i ta indoktrynacja dzieci i młodzieży z podstawówek i z przedszkoli przez tzw. Tour de Konstytucja dokładnie pokazuje, że kurator musi mieć tutaj więcej uprawnień po to, żeby strzec dzieci przed tego rodzaju sytuacjami - ocenił.

Minister edukacji i nauki zaznaczył, że dzisiaj kurator stwierdzając nieprawidłowości "tylko zaleca ich usunięcie, natomiast nie ma żadnych środków oddziaływania na to, co w szkole się dzieje".

- To też powoduje, że dyrektorzy padają niekiedy ofiarami takiego nacisku ze strony niektórych organów prowadzących, burmistrzów czy prezydentów zwłaszcza dużych miast i pod ich dyktando wykonują coś, czego nie wykonaliby, gdyby mogli powiedzieć "nie mogę, bo kurator wyciągnie wobec mnie konsekwencje" - stwierdził.

- Chcemy spowodować, żeby kurator w sytuacji, kiedy dyrektor szkoły nie wykonuje zaleceń pokontrolnych w dodatkowym terminie (...) będzie mógł skutecznie wnioskować o jego odwołanie - oświadczył.

Minister został zapytany o głosy, że zmiany to "kaganiec dla szkół" i że szkoły stracą autonomię.

- Nie ma czegoś takiego jak autonomia szkół - odparł. - Organ nadzoru pedagogicznego przestrzega i nadzoruje to, by w szkołach wszystkich w całej Polsce realizowana była podstawa programowa. Nie ma autonomii szkół. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem oświatowym i na bazie prawa oświatowego również kurator będzie prowadził dalej swój nadzór pedagogiczny - mówił.

Podkreślił, że w ogólnodostępnym szkolnictwie podstawowym i ponadpodstawowym jest dualizm władzy - jest organ prowadzący, "czyli ten, który odpowiada za infrastrukturę najogólniej rzecz ujmując szkoły" oraz nadzór pedagogiczny, "czyli ten, który odpowiada za to, żeby treści, które są zgodnie z przepisami prawa przewidziane do nauczania w szkole były tam przekazywane i nic ponadto".

- Natomiast jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli i do szkół, zwłaszcza w dużych miastach, wchodzą jakieś stowarzyszenia, które wprowadzają jakieś treści, które są kompletnie niezgodne z podstawą programową i indoktrynują dzieci, kurator musi mieć możliwość reakcji właśnie tego rodzaju. Nie zmieniamy roli kuratora, tylko wzmacniamy jego pozycję, dodając mu kompetencji - przekonywał Przemysław Czarnek.

- Sytuacja, w której nadzór pedagogiczny, kurator, stwierdza nieprawidłowości w funkcjonowaniu szkoły, wyznacza termin na usunięcie nieprawidłowości, dyrektor nie usuwa nieprawidłowości w dodatkowym terminie i nic się z tego nie dzieje - to jaki to nadzór pedagogiczny? - pytał.

- Nie ma tu żadnej nowości, tu jest tylko wzmocnienie kompetencyjne kuratora - dodał.

Źródło: Radio Wrocław
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA