fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zandberg: Lewica nie ma złudzeń co do PiS-u. Ale to w Brukseli jest kurek z pieniędzmi.

Adrian Zandberg
Fotorzepa/ Jakub Mikulski
- Mamy zaufanie do mechanizmów działania Unii Europejskiej. Dlatego oczekujemy wpisania zmian do dokumentu, który rząd musi wysłać do Brukseli. Wtedy na straży będzie stać Komisja Europejska - powiedział Adrian Zandberg z partii Razem, komentując wtorkowe spotkanie klubu Lewicy z przedstawicielami rządu.

We wtorek w Sejmie odbyło się spotkanie szefa rządu z przedstawicielami klubu Lewicy w sprawie uwag do Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

- Skłoniliśmy rząd do rozmów, doprowadziliśmy do tego, że rząd zaczął rozmawiać z opozycją o nowym „Planie Marshalla” ważnym nie tylko dla Polski, ale i dla Europy - komentował europoseł Robert Biedroń, dodając, że rząd zgodził się na wszystkie warunki.

- Znaleźliśmy możliwość dogadania się w kwestiach kluczowych - powiedział z kolei szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Czytaj także: Rządowi koalicjanci dogadali się w sprawie funduszu odbudowy

Za rozmowy z rządem krytykuję Lewicę Platforma Obywatelska, której przedstawiciele zapowiadają głosowanie przeciw ratyfikacji Funduszu Odbudowy.

- Koalicyjny Klub Lewicy przedstawił propozycje zmian w Krajowym Planie Odbudowy i wezwał rząd do rozmów. Mówiliśmy o tym otwarcie, na konferencji prasowej, złożyliśmy nasze uwagi drogą oficjalną. Przekazaliśmy je zresztą także innym klubom sejmowym. Szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego Platforma Obywatelska, która teraz rzuciła się z dzikim atakiem na Lewicę, sama nawet nie podjęła próby poprawienia KPO - dziwił się w rozmowie z „Faktem” Adrian Zandberg.

Polityk Razem zwrócił uwagę, że „plan wydania tych pieniędzy wysyła do Brukseli rząd”. - Szefem tego rządu jest obecnie pan Morawiecki, więc rozmawialiśmy z Morawieckim - tłumaczył.

Zandberg podkreślił, że „są sprawy, w których trzeba rozmawiać także z ludźmi, których się nie lubi”. - To są pieniądze, które w większości wyda kolejny rząd. Mam nadzieję, że to będzie nasz rząd. Także dlatego Lewica myśli o przyszłym budżecie, o tym, żeby były wtedy pieniądze na ochronę zdrowia, na pomoc dla ludzi, żeby Polska nie wyoutowała się z Unii Europejskiej. Bo PiS się skończy, a Polska zostanie - zauważył.

- My na Lewicy, zamiast wiecznie tylko gadać o „odsuwaniu PiS-u od władzy”, chcemy naprawdę zmienić rząd. Żeby to zrobić, trzeba wygrać wybory. Jak ktoś myśli, że można wygrać wybory, zabierając Polakom 250 miliardów złotych, to nie myśli mądrze - ocenił Zandberg, zaznaczając, że „Lewica nie ma złudzeń co do PiS-u”. - Mamy natomiast zaufanie do mechanizmów działania Unii Europejskiej. Dlatego oczekujemy wpisania zmian do dokumentu, który rząd musi wysłać do Brukseli. Wtedy na straży będzie stać Komisja Europejska. To w Brukseli jest kurek z pieniędzmi. I tam można go zakręcić, jeśli rząd nie dotrzyma warunków. Dlatego potrzebny jest niezależny komitet monitorujący, z udziałem samorządowców i związków zawodowych, który będzie patrzeć rządowi na ręce. I alarmować Brukselę, jeśli będą jakiekolwiek nieprawidłowości - powiedział poseł Lewicy.

Źródło: rp.pl/ Fakt
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA