fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marian Banaś: Zawiadomimy prokuraturę w sprawie elektrowni w Ostrołęce

Prezes NIK Marian Banaś
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Kroi się nam sytuacja bardzo poważna jeśli chodzi o elektrociepłownię w Ostrołęce. Wyłożono 1 mld 300 mln zł i nagle została zamknięta. Tak być nie może. Będziemy zmuszeni zawiadomić prokuraturę - zapowiedział prezes NIK Marian Banaś.

Prezes NIK Marian Banaś poinformował, że w związku z pandemią koronawirusa przeprowadzono kontrole w szpitalach. Wykazały one nieprawidłowości. - Co do pozostałych kontroli, musimy przystosować się do tego, że są obostrzenia. Wszyscy jesteśmy zainteresowani, aby państwo sobie poradziło. Zdrowie obywateli jest stawiane na pierwszym miejscu - powiedział w rozmowie z Polsat News.

- Przewidujemy kontrolę tarczy antykryzysowej. Chodzi o sposób w jaki państwo pomaga przedsiębiorcom, szczególnie tym małym i średnim. Mamy informacje, że ta sytuacja nie wygląda najlepiej. Najbardziej na epidemii cierpią właśnie mali i średni przedsiębiorcy - mówił prezes NIK.

- Zgłaszają się do nas przedsiębiorcy, którzy skarżą się, że pomoc nie trafia do nich tak jak powinna. Pojawiają się głosy krytyczne - dodał.

Banaś został poproszony o wskazanie kontrole, które szczególnie wskazują słabość państwa. - Przede wszystkim GetBeck. Raport z kontroli został już opublikowany. Pokrzywdzono 9500 obywateli. Mamy ewidentne zaniedbanie funkcjonowania instytucji państwowych - mówił.

- Kolejna to inwestycja w Ostrołęce. Kroi się nam sytuacja bardzo poważna jeśli chodzi o elektrociepłownię, która miała być na węgiel. Wyłożono 1 mld 300 mln zł i nagle została zamknięta. Tak być nie może. Będziemy zmuszeni zawiadomić prokuraturę - zapowiedział.

- Kolejną aferą jest prawie 9 mln zł, które zostały skradzione z kasy CBA. Zawiodły instytucje kontrolne. To niebywałe, że pozwoliła sobie na to instytucja, która ma nas chronić przed korupcją - kontynuował.

- Duże straty finansowe to też gospodarka leśna w Puszczy Białowieskiej. Tam niszczeje, gnije dobre drewno tylko dlatego, że nikt nie dopilnował sprawy jeśli chodzi o dyrektywy unijne - wymieniał.

Prezes NIK odniósł się również do "afery Banasia". - Strach i zemsta to dla mnie pojęcia obce. Oddzielam sprawy prywatne od zawodowych. Wielokrotnie udowodniłem, że najważniejszą sprawą poza Bogiem jest dla mnie Polska - mówił.

- Nie było żadnej afery Banasia. Była prowokacja, która zmierzała do dyskwalifikacji mnie, podobnie jak Romualda Szeremietiewa. Może chodziło o to, żebym zszedł z tego świata i zastąpiła mnie osoba, która byłaby bardziej dyspozycyjna - powiedział.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA