fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kaczyński: Wrogowie uczciwej Polski ciągle pozostają bezkarni

wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Jerzy Dudek
"Winny mordu poniósł karę, ale bardzo wielu innych, którzy też powinni ją ponieść, dalej uczestniczy w życiu społecznym, dalej szerzy nienawiść, buduje brudny nurt naszego życia politycznego, który można określić tylko w jeden sposób - nurt zdrady narodowej, współczesnej Targowicy" - oświadczył w dziesiątą rocznicę zabójstwa działacza PiS Marka Rosiaka prezes partii, wicepremier Jarosław Kaczyński.

W Łodzi delegacja Rady Ministrów z premierem Mateuszem Morawieckim złożyła w poniedziałek kwiaty przed tablicą upamiętniającą zamordowanego dziesięć lat temu działacza Prawa i Sprawiedliwości Marka Rosiaka.

Przebywający na kwarantannie wicepremier Jarosław Kaczyński napisał list z okazji rocznicy zabójstwa. W Łodzi treść pisma odczytał wicepremier Piotr Gliński.

"Przybyliśmy tu, do Łodzi, w 10 rocznicę odrażającego mordu, jakiego Ryszard Cyba, były członek Platformy Obywatelskiej, dopuścił się na działaczu naszej partii, Marku Rosiaku; usiłował też zamordować innego działacza Prawa i Sprawiedliwości Pawła Kowalskiego, i tylko jego siła fizyczna i szybka reakcja osób obecnych w ówczesnym lokalu naszej partii uchroniła jego życie" - napisał prezes PiS.

Ocenił, że mord nie był przypadkowym czynem szaleńca, ale "efektem prowadzonej przez lata kampanii nienawiści wobec śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kampanii zwanej dziś przemysłem pogardy, ale przede wszystkim zdumiewającej, wręcz absurdalnej w swoim natężeniu kampanii nienawiści i zła prowadzonej po tragedii smoleńskiej przeciwko nieżyjącemu już prezydentowi i innym ofiarom" - przeciwko "wszystkim, którzy domagali się prawdy o katastrofie" oraz tego, by państwo "zareagowało na te straszne wydarzenia tak, jak uczyniłby to każdy dbający o swoją godność i interesy kraju".

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, "do dzisiaj nie wiemy, kto inspirował tę kampanię, która była reakcją na ból i żal, jaki odczuwali i demonstrowali po tragedii wszyscy uczciwi Polacy".

"Tak powstała atmosfera sprzyjająca mordowi"

"Wiemy tylko, że pierwsi wystąpili przeciwko żałobie i uczczeniu pary prezydenckiej ludzie, którzy w przeszłości wiernie służyli zbrodniczej stalinowskiej tyranii w Polsce" - napisał prezes PiS.

W liście wicepremier przypomniał wydarzenia spod krzyża stojącego po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Napisał, że na oczach służb państwowych, w tym funkcjonariuszy policji, wulgarnie obrażano i fizycznie atakowano "osoby modlące się za poległych".

"Miały miejsce także akty profanacji. Służby mimo oczywiście przestępczego charakteru tych czynów nie reagowały. Ówczesny premier określił je jako happeningi. Tak powstała atmosfera sprzyjająca mordowi. Tak w sposób celowy i przemyślany w imię wielkich, ale także małych osobistych interesów niszczono moralną tkankę narodu, fundamenty wspólnoty i jej trwania" - napisał w liście Kaczyński.

"Ludzie ci nadal popełniają przestępstwa, wzywają do mordów"

Prezes PiS oświadczył, że sprawca zabójstwa Marka Rosiaka poniósł karę, "ale bardzo wielu innych, którzy też powinni ją ponieść, dalej uczestniczy w życiu społecznym, dalej szerzy nienawiść, buduje brudny nurt naszego życia politycznego", Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, nurt ten można określić tylko w jeden sposób, jako "nurt zdrady narodowej, współczesnej Targowicy".

"Trzeba o tym wszystkim przypominać, bo wrogowie uczciwej i sprawiedliwej Polski, którzy ciągle chcą powrotu do najgorszych praktyk ostatnich dziesięcioleci dążą do tego, by tragedia z 2010 r., ta smoleńska i ta łódzka, wszystkie te haniebne wydarzenia, które im towarzyszyły, zostały zapomniane. Ludzie ci nadal popełniają przestępstwa, wzywają do mordów, chociażby w internecie, i ciągle pozostają bezkarni" - zaznaczył prezes PiS.

Podkreślił, że udział w uroczystościach dziesiątej rocznicy śmierci Marka Rosiaka jest nie tylko hołdem dla zamordowanego, ale też wezwaniem, by "z tą sytuacją skończyć, by polskie państwo wykonywało swoje obowiązki, by jak chciał śp. Lech Kaczyński, było silne wobec silnych i złych, a chroniło uczciwych, dobrych, często przez to bezbronnych".

19 października Ryszard Cyba wtargnął z bronią w ręku do łódzkiego biura PiS, otwierając ogień do znajdujących się tam osób, w wyniku czego zginął Marek Rosiak. Później sprawca mówił, że planował zamach na prezesa PiS.

Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Cybę na dożywocie, wyrok został utrzymany przez sąd apelacyjny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA