fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zakup respiratorów. Ministerstwo Zdrowia odpiera zarzuty posłów KO

Ministerstwo Zdrowia odpiera zarzuty posłów Koalicji Obywatelskiej
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Można powiedzieć, że żadne informacje, które były przedstawione państwu jako fakty podczas konferencji panów Jońskiego i Szczerby się nie zgadzają. To nieprawda i kolejny atak na ministra zdrowia - oświadczył wiceminister Janusz Cieszyński, odpierając zarzuty sformułowane przez posłów Koalicji Obywatelskiej w sprawie zakupu przez resort ponad 1200 respiratorów.

Posłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński odwiedzili Ministerstwo Zdrowia, by zapoznać się z dokumentami w sprawie zakupu ponad 1200 respiratorów. Na konferencji prasowej mówili, że resort zawarł umowę z firmą z Lublina o przekazaniu 250 mln zł bez określenia, o jaki towar chodzi. Szczerba oświadczył, iż zawarta umowa stwierdzała, że oferta ma charakter nieodwoływalny, czyli ministerstwo musi kupić to, co spółka z Lublina przedstawi. Posłowie mówili też, że resort przelał w związku z umową 133 mln zł, ale żaden respirator nie znajduje się we władaniu ministra zdrowia.

Posłowie KO "nie byli w stanie dokładnie przeczytać umowy"

Do zarzutów posłów Koalicji Obywatelskiej odniósł się na swojej konferencji prasowej wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Ocenił, że zarzuty mają się nijak do prawdy. Dodał, że Szczerba i Joński, mimo że spędzili w budynku resortu "wiele godzin", nie byli w stanie dokładnie przeczytać umowy. - Jest tam jasno wskazane, że druga strona, która określona jest w preambule jako wykonawca, to jest de facto dostawca produktów - oświadczył.

- Zarzut, jakoby nie było wiadome na co jest ta umowa jest zupełnie chybiony, ponieważ w jednej ręce panowie trzymali umowę, a w drugiej zamówienie do tej umowy, które jednoznacznie precyzuje, co jest jej przedmiotem i jaki asortyment, w jakim terminie i za jaką cenę ma być dostarczony - powiedział wiceminister.

Co oznacza "umowa nieodwoływalna"?

Przekazał także, że podawana przez posłów KO kwota 250 mln zł "jest zmanipulowana", ponieważ określa maksymalną wysokość umowy. - Nie jest także prawdą to, że to dostawcy decydują o tym, co zamówimy. Dostawcy przedstawiają nam nieodwoływalną ofertę, czyli taką, z której po przedstawieniu ministerstwu nie mogą się wycofać. I to do decyzji ministerstwa - to jest napisane w kolejnym punkcie tej umowy - jest to, czy z takiej oferty na takich warunkach skorzysta czy też ministerstwo będzie chciało te warunki negocjować, co zresztą miało miejsce podczas realizacji tej umowy - mówił Cieszyński.

Wiceminister poinformował, że wszystkie respiratory, które zostały dostarczone do Agencji Rezerw Materiałowych trafiły tam w zeszłym tygodniu.

- Można powiedzieć, że żadne informacje, które były przedstawione państwu jako fakty podczas konferencji panów Jońskiego i Szczerby się nie zgadzają. To nieprawda i kolejny atak na prof. Łukasza Szumowskiego, na ministra zdrowia, na całe ministerstwo i na działania, które były podejmowane w związku ze zwalczaniem epidemii koronawirusa - stwierdził Cieszyński.

"Lekko nadpsuta kiełbasa wyborcza"

Wiceminister wezwał Szczerbę i Jońskiego, aby "porządnie usiedli do dokumentów, które zostały im przekazane", przeanalizowali je, a później "wycofali się z tych fałszywych oskarżeń, które wygłosili dziś pod adresem ministerstwa". Prezentację posłów KO Cieszyński nazwał "lekko nadpsutą i nieświeżą kiełbasą wyborczą".

Odpowiadając na pytania mediów wiceminister oświadczył, że zakupiony sprzęt został przekazany do zasobów ARM. - 50 sztuk jest już w składnicy, czeka na sfinalizowanie formalności związanych z odbiorem - przekazał. - Kolejne partie tego towaru są w drodze - dodał informując, że 55 respiratorów produkcji amerykańskiej przechodzi odprawę celną.

- Respiratory trafią do magazynów ARM, a stamtąd w miarę potrzeb będą wydawane do podmiotów leczniczych na terenie całego kraju albo zachowane na to, co według niektórych może się wydarzyć, czyli drugą falę epidemii - powiedział.

Kwestia przedpłaty

Janusz Cieszyński odniósł się też do poruszonej przez posłów KO kwestii zaliczki. - Dokonaliśmy przedpłaty nie na poczet 50, tylko ponad 1200 sztuk respiratorów. Co więcej, w związku z tym, że partia, która miała dotrzeć do Polski w kwietniu nie została dostarczona, pełną kwotę tej zaliczki, którą na poczet tej partii dostarczyliśmy, czyli prawie 10 mln euro, otrzymaliśmy od naszego dostawcy na rachunek Ministerstwa Zdrowia w czerwcu. Nie ma mowy o tym, co sugerował poseł Szczerba, że nie wiadomo, co się stało z tymi pieniędzmi - powiedział.

Oświadczył, że resort odstąpił od umowy w zakresie dostaw, które miały być realizowane w maju, ponieważ termin "nie został zrealizowany". - Pierwsze respiratory dotarły do Polski na początku czerwca i w ramach tych czerwcowych dostaw spodziewamy się jeszcze kilkuset sztuk. Jeżeli te terminy nie byłyby dochowane, to wtedy, tak samo jak w przypadku dostaw kwietniowej i majowej, odstąpimy od umowy i otrzymamy zwrot należnym nam środków - podkreślił. Dodał, że w Ministerstwie Zdrowia wszystkie zamówienia są przedmiotem opinii CBA, która w omawianym przypadku była pozytywna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA