fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Spór o LGBT w TVP Info. Żalek o odbieraniu dzieci, Maciejewska: Jest pan chory

Fotorzepa, Jerzy Dudek; Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Ja sobie nie wyobrażam, bo to jest sytuacja nieprawdopodobna, że np. dwóch facetów adoptuje młodego chłopca do zabawy. To jest przerażające, ale to jest nowy trend ideologii genderowej, która nie traktuje interesów dziecka jako najważniejsze, tylko traktuje dzieci jako przedmiot swoich zainteresowań, swoich fascynacji, swojej eksploatacji - mówił na antenie TVP Info poseł Porozumienia Jacek Żalek. - Ilość nienawiści, ilość bzdur, które pan wypowiada jest po prostu nie do zniesienia. Pan jest człowiekiem chorym. I pan powinien się leczyć z nienawiści - odpowiedziała mu posłanka Lewicy Beata Maciejewska.

W piątek w TVN24 poseł Jacek Żalek po tym, jak powiedział, że LGBT "to nie są ludzie, to jest ideologia" został przez prowadzącą wyproszony z programu. W późniejszej rozmowie z Onetem skomentował, że "budowanie dialogu bez możliwości oparcia dyskusji na argumentach i pozbawienie prawa do przedstawienia swoich racji, to przykład upadku dziennikarstwa".

Czytaj także:
"Nie wolno demoralizować na ulicy". Czarnek tłumaczy swe słowa o LGBT
Duda zarzuca zagranicznym mediom wyrwanie jego słów o "ideologii LGBT" z kontekstu
Bosak: Żeby PiS-owcy przestali przynosić wstyd konserwatystom
Matka Roberta Biedronia: Złe słowa krzywdzą bardziej niż pięści

W poniedziałek poseł Porozumienia wraz z trojgiem innych polityków był gościem Adriana Klarenbacha w TVP Info. Między Jackiem Żalkiem a posłanką Lewicy Beatą Maciejewską wywiązała się dyskusja.

"Ta nowa ideologia LGBT powstała niedawno"

Poseł Porozumienia mówił o powstawaniu konstytucji III RP. - Mam wrażenie, że Aleksander Kwaśniewski nie wprowadził zapisów o paramałżeństwach homoseksualnych i o konieczności wprowadzenia rewolucji obyczajowej, dlatego (że) wiedział, że to jest destrukcyjne. Ale powstała teraz nowa ideologia - bo homoseksualiści, orientacje i mniejszości seksualne były, są i będą. Ale ta nowa ideologia LGBT powstała niedawno - stwierdził.

Prowadzący program wtrącił, iż może się okazać, że przygotowując konstytucję "jej autorzy byli po prostu zakompleksionymi homofobami". - Chyba, że przyjmiemy taką interpretację - odparł Żalek, po czym Klarenbach zacytował artykuł 18. konstytucji, który głosi, że "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej".

Posłanka Lewicy wyraziła opinię, że zapis nie definiuje małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, "stwierdza jedynie, że związek kobiety i mężczyzny jest pod specjalną ochroną państwa".

- Ideologia LGBT nie dotarła wtedy do Polski - kontynuował poseł Porozumienia. - To dowodzi, że my dzisiaj jesteśmy i polski dyskurs polityczny skażony obcą ideologią, ideologią, która chce nam narzucić rewolucję obyczajową, ideologię, która chce wprowadzić do obiegu różnej maści zboczenia, którym chce dać przywilej i dyskredytować polską rodzinę - oświadczył.

"Takich ludzi jak pan nie powinno się wpuszczać na antenę"

- Pan nie ma prawa takich rzeczy mówić - wtrąciła posłanka. - Pan już raz został wyrzucony ze studia telewizyjnego i pan powinien być pozbawiony wszelkich praw publicznych. Pan po prostu zieje nienawiścią. Takich ludzi jak pan nie powinno się wpuszczać na antenę nigdzie, nigdzie, po prostu nigdzie. Takich hejterów, z takiego skansenu nienawiści, nie powinno się wpuszczać nigdzie na antenę, a tym bardziej nie na antenę mediów publicznych, które powinny zakazać tego typu hejterskich praktyk - mówiła Beata Maciejewska.

Prowadzący spytał przedstawicielkę Lewicy, czy chce wprowadzić dyskryminację i cenzurę prewencyjną.

- Po prostu to jest nie do zaakceptowania, żeby w centrum Europy ktoś taki, ktoś tak zachowujący się w taki sposób, tak gardzący drugim człowiekiem mógł bezkarnie w programie wypowiadać się w telewizji publicznej - odparła Maciejewska.

Adrian Klarenbach protestował przeciw sytuacji, gdy jeden gość mówi, kto nie powinien być gościem. Dodał, że w domu tłumaczono mu, iż z każdym trzeba rozmawiać, słuchać jego racji i "albo próbować przekonywać do racji swoich, albo pozostać przy swoich racjach pięknie się różniąc". - Jeżeli państwo tego nie potrafią, cóż, ja was tego nie nauczę, bo chyba to już nie jest ten czas i ten moment - stwierdził prowadzący, oddając głos Jackowi Żalkowi.

Żalek o trendzie ideologii genderowej

- Ja rozumiem, że ta wściekłość to wynik bezsilności intelektualnej - powiedział pod adresem Maciejewskiej poseł. Następnie mówił o rodzinie - wspólnocie, na której, kontynuował, spoczywa obarczone odpowiedzialnością, wymagające troski i poświęceń zadanie powołania na świat potomstwa.

Żalek dodał, że nawet "uwikłana w zbrodnie stanu wojennego" "postkomunistyczna lewica szanowała prawo rodziny, prawo rodziców do wychowania swoich dzieci, prawo do tego, żeby tworzyć godne warunki, żeby rodzina nie była narażona tym, że powstaną paramałżeństwa, które będą miały możliwość odbierania i adoptowania dzieci z normalnych rodzin".

- Ja sobie nie wyobrażam, bo to jest sytuacja nieprawdopodobna, że np. dwóch facetów adoptuje młodego chłopca do zabawy. To jest przerażające, ale to jest nowy trend ideologii genderowej, która nie traktuje interesów dziecka jako najważniejsze, tylko traktuje dzieci jako przedmiot swoich zainteresowań, swoich fascynacji, swojej eksploatacji. I to jest przerażające - oświadczył Żalek.

"Pan jest człowiekiem chorym", "Pani mnie obraża"

Następnie próbował spytać Maciejewską o nienawiść i osoby biorące udział w "czarnych marszach".

- Ja bym wolała, żeby się pan do mnie nie zwracał, ponieważ ilość nienawiści, ilość bzdur, które pan wypowiada jest po prostu nie do zniesienia. Pan jest człowiekiem chorym. I pan powinien się leczyć z nienawiści. Jeśli mamy jakąś chorobę w tym państwie, to jest nią nienawiść. I pan, panie Żalek jest znakomitym tego przykładem. Pan jest chory na nienawiść - odpowiedziała posłanka Lewicy.

- Pani poseł, proszę się uspokoić. Pani poseł, chciałbym skończyć - mówił Żalek.

- Pani mnie obraża, ale pani nic innego nie pozostało jak obrażać tych, którzy domagają się przestrzegania konstytucyjnego prawa. Ja się nie odniosłem do pani hipokryzji, do pani uczciwości intelektualnej, do pani nadużyć - kontynuował.

- Ja pana nie obrażam, ja panu mówię jak pan wygląda, bo panu się wydaje, że pan może w telewizji publicznej, której dajecie 2 mld zł na swoją propagandę, mówić rzeczy, których żadna osoba w cywilizowanej Europie nie śmiałaby powiedzieć - odpowiadała Maciejewska.

Żalek apelował, by Maciejewska go wysłuchała, posłanka odparła, by poseł się nie popisywał "bo naprawdę nie ma czym". - Pan nie ma żadnych argumentów, pan opowiada jakieś farmazony - dodała.

Gdy posłanka przypomniała Żalkowi, że został wyproszony z TVN24, prowadzący program zadeklarował, że dopóki on siedzi w studiu, nikt nie zostanie wyrzucony. - Każdy ma prawo nie obrażając innego wyrażać swoje opinie - stwierdził.

- Lewica powołuje się dzisiaj na listy tych, którzy nie mieli żadnego problemu, żeby manifestować w "czarnych marszach" domagających się prawa do zabijania nienarodzonych dzieci, tych bezbronnych, tych, w których imieniu musi wypowiedzieć się ktoś, bo jeszcze one nie przyszły na świat - powiedział na koniec Jacek Żalek.

- Żalek z pewnością nie jest obrońcą bezbronnych, wręcz odwrotnie - odparła Beata Maciejewska, po czym program został zakończony.

Źródło: rp.pl / TVP Info
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA