fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Paweł Mucha: Nie ma podstaw, żeby stawiać prezydenta przed Trybunałem Stanu

tv.rp.pl
- Sędziowie, którzy zajmują się polityką, a zwłaszcza ci, którzy są na najwyższych stanowiskach, sięgając po porównania z lat 80. zachowują się w sposób niewłaściwy i to jest najłagodniejsze słowo, jakiego mogę użyć w tej sprawie - powiedział w Radiu Zet wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta odniósł się w Radiu Zet do krytyki, jaką pod adresem projektu zmian w wymiarze sprawiedliwości złożonego przez posłów klubu PiS wyraziła pierwsza prezes Sądu Najwyższego.

Zdaniem Małgorzaty Gersdorf, projekt to "godna kontynuacja bezprawia lat 80. minionego stulecia" oraz "likwidacja niezależnej władzy sądowniczej".

Paweł Mucha powiedział, że oświadczenie pierwszej prezes Sądu Najwyższego przyjmuje z przykrością. - Myślę, że to jest i nietrafne, i nieprzemyślane, i też bardzo polityczne, a jak już spojrzymy na konstytucję RP, to wprost mamy tam wymóg apolityczności - dodał. Według niego, porównania z latami 80. są nieusprawiedliwione.

- W Polsce mamy wolne wybory i to jest elementarz, który pierwsza prezes Sądu Najwyższego powinna znać, i to jest ta różnica, bo w tym oświadczeniu tego stwierdzenia nie ma - podkreślił Mucha.

- Myślę, że to obraża pamięć i ofiar stanu wojennego, i obraża wszystkie osoby, które angażowały się w opozycję demokratyczną w latach 80. Bo to, że ktoś w obronie swoich przywilejów wypowiada się mocno, ja rozumiem, natomiast tego rodzaju nieuprawnione analogie moim zdaniem szkodą debacie publicznej - mówił.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że w Polsce nie ma zakazu korzystania z wolności słowa. Odnosząc się do postulowanego w projekcie PiS nakazu ujawniania przez sędziów kont w mediach społecznościowych, Mucha stwierdził: - Jeżeli jest sędzią - sędzia świadomie to jest wybór życiowy - to nie angażuje się w politykę, nie jest działaczem politycznym.

Urzędnik podkreślił, że w pojęciu niezawisłości sędziów mieści się ich apolityczność. Ocenił, że "ogromna większość" sędziów jest apolityczna. - Natomiast ci sędziowie, którzy zajmują się polityką, a zwłaszcza ci, którzy są na najwyższych stanowiskach, sięgając po porównania z lat 80. zachowują się w sposób niewłaściwy i to jest najłagodniejsze słowo, jakiego mogę użyć w tej sprawie - powiedział.

Zarzuty, jakoby celem projektu PiS jest doprowadzenie do obsadzenia stanowiska pierwszego prezesa SN przez obecnego prezydenta na wypadek, gdyby Andrzej Duda przegrał wybory w 2020 r., Paweł Mucha nazwał "skandalicznymi". - To jest jakiś absurd. Proszę zwrócić uwagę, że mamy konstytucyjną kadencję (pierwszego prezesa SN - red.) - podkreślił.

Na uwagę, że pierwszy prezes SN jest przewodniczącym Trybunału Stanu, przesądza o składach orzekających, "a już są zapowiedzi, że być może ktoś będzie chciał stawiać pana prezydenta przed TS", Mucha odparł, że "nie ma żadnych podstaw, żeby stawiać pana prezydenta przed Trybunałem Stanu".

- Mamy kończącą się kadencję pierwszej prezes Sądu Najwyższego i normalną rzeczą, uzasadnioną na gruncie konstytucji i ustawy, jest to, że będzie wybór pierwszego prezesa Sądu Najwyższego - zaznaczył.

- No nie wiem, być może jeszcze powinna być karteczka w sensie imiennym i wskazanie, kto ma być wybrany. No przepraszam, przepisy rozstrzygają, mamy zgromadzenie ogólne, mamy wskazanie, a jeżeli ktoś z góry zapowiada, że będzie próbował uniemożliwić, utrudniać, ja się nie dziwię, że projektodawcy, posłowie, chcą podjąć działania zgodne z prawem. Natomiast to jest naturalna rzecz, że ta kadencja się kończy. I kto by nie był prezydentem, to jest tak, że będzie dokonywał wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego - mówił wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Pytany, czy prezydent jest przychylny projektowi złożonemu przez posłów klubu PiS, Paweł Mucha odparł: - Pan prezydent jest przychylny przestrzeganiu polskiej konstytucji, a w przestrzeganiu polskiej konstytucji jest apolityczność sędziów.

Źródło: Radio Zet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA