Reklama

Marsze równości? Szef MEN: Gdybym popierał, wziąłbym udział

- Gdybym popierał tego typu manifestację, to chętnie bym wziął w niej udział - powiedział minister edukacji Dariusz Piontkowski, pytany o marsze równości. Szef MEN oświadczył, że jego wcześniejsze słowa po wydarzeniach w Białymstoku zostały źle odczytane.

Aktualizacja: 23.07.2019 15:41 Publikacja: 23.07.2019 15:06

Szef MEN Dariusz Piontkowski

Szef MEN Dariusz Piontkowski

Foto: Fotorzepa / Marta Bogacz

zew

Ok. 800 osób wzięło udział w sobotę w pierwszym Marszu Równości w Białymstoku. Imprezę kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci. W stronę idących chuligani rzucali kamieniami, racami i jajkami. Interweniowała policja, używając m.in. gazu. Jak dotąd zatrzymano 36 osób.

Szef MEN Dariusz Piontkowski ocenił w rozmowie z TVN24, że marsze równości "budzą ogromny opór". Dodał, że z uwagi na ryzyko wystąpienia zamieszek i zagrożenia zdrowia "wielu przygodnych obywateli" warto się zastanowić, czy "tego typu imprezy powinny być organizowane".

We wtorek minister edukacji był pytany o swe słowa. Powiedział, że zostały źle odczytane. - Ja tylko mówiłem o tym, że tego typu manifestacje budzą ogromne emocje - oświadczył.

- One czasami doprowadzają także do zachowań agresywnych i w Białymstoku mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. W związku z tym mówiłem o tym, że warto przygotować się na skutki organizowania takich manifestacji. Jednym z nich jest m.in. ogromna skala emocji - podkreślił.

Minister dodał, że Polska jest demokratycznym państwem prawa. - U nas wszyscy, także ci, którzy mają inne pomysły na funkcjonowanie w życiu, mają prawo do tego, aby organizować manifestacje i w Białymstoku taka manifestacja się odbyła - powiedział.

Reklama
Reklama

Zapewnił, że państwo polskie udziela ochrony manifestantom. - Nikt przecież policjantów nie pyta o to, jakie mają poglądy w takiej czy innej kwestii - dodał.

Piontkowski stwierdził, że policjanci mają obowiązek chronić uczestników manifestacji, przygodnych przechodniów oraz tych, którzy "próbują wyrażać zupełnie inne emocje". - I w Białymstoku w miarę skutecznie starano się to zrobić - ocenił. - Natomiast policja nie jest w stanie zabezpieczyć choćby terenu całego miasta czy całego kraju przy tego typu manifestacjach - dodał szef MEN.

Dariusz Piontkowski powtórzył, że w opinii wielu, a nawet zdecydowanej większości Polaków, "tego typu manifestacje budzą po prostu opór".

Minister został zapytany, czy w kwestii organizowania marszów równości jest za, czy przeciw. - Gdybym popierał tego typu manifestację, to chętnie bym wziął w niej udział - powiedział. - Ponieważ nie brałem udziału ani w manifestacji, ani w kontrmanifestacji, czuję się zwolniony z odpowiedzi - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama