fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Adam Bielan: Roman Polański powinien stanąć przed sądem w USA

tv.rp.pl
- Na pewno nie będziemy zwlekać z powołaniem komisji, która zajmie się pedofilią. Z pewnością powstanie ona przed wyborami parlamentarnymi - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE wicemarszałek Senatu, polityk Porozumienia, Adam Bielan.

Powołanie komisji, która zajmie się problemem pedofilii w różnych środowiskach w Polsce, zapowiedział przed kilkoma dniami premier Mateusz Morawiecki. To reakcja na film braci Tomasza i Marka Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", poświęcony problemowi pedofilii w Kościele.

- Ja uważam, że problem pedofilii trzeba wypalić gorącym żelazem w każdym środowisku w którym występuje - podkreślił Bielan. Dodał, że "statystycznie tych przypadków w innych środowiskach (niż środowisko duchownych - red.) jest więcej", ale - jak przyznał - ze względu na rolę Kościoła katolickiego kwestia pedofilii w tym środowisku wzbudza emocje.

Pytany o wypowiedź Jacka Saryusza-Wolskiego, kandydata PiS otwierającego listę wyborczą w wyborach do PE w Warszawie, który stwierdził, że problem pedofilii w Kościele jest "wydumany" i "specjalnie wymyślony, żeby jątrzyć", Bielan odparł, że "nie śledzi wszystkich wypowiedzi". - Zapoznam się w ciszy wyborczej - dodał.

Sam Bielan podkreślił, że "film Sekielskiego to ważny dokument". - Liczba odbiorców pokazuje, że było duże zapotrzebowanie społeczne (na taki film - red.) - podkreślił. Dodał, że sam obejrzał tylko początek tego filmu, ponieważ obecnie jest zaabsorbowany kampanią wyborczą (Bielan jest kandydatem Zjednoczonej Prawicy w wyborach do PE - red.). Na pytanie czy film widzieli Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki wicemarszałek Senatu odparł: - Nie wiem, trzeba byłoby ich zapytać.

Jednocześnie Bielan stwierdził, że "źle się stało, iż cała bardzo bolesna dyskusja dla polskich katolików toczy się w czasie największych emocji wyborczych" przypominając, że film miał premierę trzy tygodnie przed wyborami. - Termin wyborów europejskich był znany od trzech lat - można było upublicznić przed lub po tym gorącym okresie kampanijnym - dodał. Zaznaczył jednak, że "nie chce rozmawiać o terminie" i powtórzył, że film jest potrzebny.

Mówiąc o komisji, która ma zająć się sprawą pedofilii w Polsce Bielan przypomniał, że "są kraje w Europie, gdzie afery pedofilskie były na szerszą skalę" - i wskazał tu przypadek Belgii.

Czy w komisji, która ma zostać powołana, zasiądą przedstawiciele Episkopatu? -  To kwestia do dyskusji. Ujawniliśmy ideę, teraz będziemy pracować nad projektem. Komisja będzie powoływana ustawą, więc i opozycja będzie uczestniczyć w pracach nad powołaniem komisji - podkreślił Bielan dodając, że ma nadzieję, iż opozycja nie zbojkotuje tych prac, tak jak zbojkotowała głosowanie nad zmianami w Kodeksie karnym zaostrzającymi m.in. kary za pedofilię.

Bielan wypomniał PO również to, że ta głosowała przeciw jawnemu rejestrowi pedofilów. - A teraz z czysto wyborczych względów PO chce się podłączyć pod ten temat. Kilka lat temu PO głosowało nad skróceniem przedawnienia z 10 do 5 lat, a teraz grzmi że trzeba przedawnienie wydłużyć. To hipokryzja - mówił.

Dopytywany o skład komisji ds. pedofilii Bielan stwierdził, że powinny znaleźć się w niej "osoby, które cieszą się dużym autorytetem społecznym".

A czy komisja zajmie się sprawą Romana Polańskiego (reżyser jest oskarżony o to, że w latach 70-tych odbył stosunek seksualny z trzynastolatką - red.)? - Polański powinien stanąć przed sądem w USA - stwierdził Bielan. - Gdy Polański był w Polsce, w czasach rządów PO, to politycy Platformy bardzo go bronili - dodał. Bielan podkreślił jednak, że czyny, za które Polański miał być ścigany miały miejsce na terenie USA. - Możemy rozmawiać o tym jak skutecznie postawić Polańskiego przed wymiarem sprawiedliwości w USA. Komisja zajmie się przypadkami pedofilii w Polsce - dodał.

Bielan był też pytany kogo ma na myśli Jarosław Kaczyński mówiąc, że nie tylko Oscar, ale również Nobel nie powinien chronić nikogo przed poniesieniem odpowiedzialności za pedofilię. - Nie wiem. Trzeba pytać prezesa Kaczyńskiego - odparł.

Na pytanie czy PiS nie obawia się konkurencji na prawicy, w postaci Konfederacji, Bielan odparł: - My się koncentrujemy na sobie.

Przyznał jednocześnie, że "rozproszenie głosów na prawicy sprzyja Koalicji Europejskiej". - Jeśli ktoś nie chce po jesieni rządów (Grzegorza) Schetyny i (Roberta) Biedronia powinien głosować na nas. Jesteśmy jedyną formacją, która może temu zapobiec. Apeluję o niemarnowanie głosu na ugrupowania, które mogą nie przekroczyć progu wyborczego, albo utrudnić zatrzymanie marszu Schetyny i Biedronia - mówił. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA