Reklama
Rozwiń
Reklama

Analityk z Korei Płd.: Znalezienie Kima byłoby bardzo trudne

Gdyby elitarna jednostka, której zadaniem jest rzekomo zlikwidowanie Kim Dzong Una, dostała się do Pjongjangu, zostałaby prawdopodobnie "zmieciona z powierzchni ziemi" - uważa Lee Il-woo, analityk wojskowy z Korei Południowej, cytowany przez "Financial Times".

Aktualizacja: 02.01.2018 23:14 Publikacja: 02.01.2018 19:05

Analityk z Korei Płd.: Znalezienie Kima byłoby bardzo trudne

Foto: AFP

Na początku grudnia pojawiła się informacja, że Korea Południowa sformowała oddział komandosów, który ma zabić Kim Dzong Una.

Głównym zadaniem oddziału ma być - w przypadku konfliktu - zdezorganizowanie północnokoreańskiego systemu dowodzenia poprzez zabicie Kim Dzong Una oraz około setki najważniejszych działaczy partyjnych i wyższych dowódców Północy.

Jednak, zdaniem Lee Il-woo, oddział pozbawiony jest wyposażenia - zwłaszcza chodzi o środki transportu - które pozwoliłoby na realizację takiej misji.

- Nawet gdyby jednostka dostała się do Pjongjangu, jest bardzo prawdopodobne, że zostałaby zmieciona z powierzchni ziemi przez świetnie uzbrojone jednostki chroniące północnokoreańskiego sztabu.

Analityk uważa, że Korea Południowa nie dysponuje też właściwym rozpoznaniem, często bazując na informacjach zdobytych przez wywiad USA.

Reklama
Reklama

Jang Young-geun, doradca resortu obrony przyznaje w rozmowie z "Financial Times", że "priorytetem (Korei Południowej) powinno być wejście w posiadanie takich środków rozpoznania, które pozwolą na zdobywanie informacji o ruchach przywódców Korei Północnej w czasie rzeczywistym".

- Znalezienie Kim Dzong Una byłoby bardzo trudne. USA, mimo posiadanych przez siebie środków, szukało Osamy bin Ladena przez 11 lat - dodał.

Polityka
Do czego zobowiązały się państwa członkowskie Rady Pokoju? Jest nowy wpis Donalda Trumpa
Polityka
Barack i Michelle Obamowie jako małpy w klipie u Donalda Trumpa. Jest reakcja byłego prezydenta
Polityka
Małe sukcesy ajatollahów. Wojna z USA? Nie w najbliższych tygodniach
Polityka
Viktor Orbán: Brukselska machina panoszy się na Węgrzech. Posprzątamy po wyborach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama