fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Joe Biden. Prezydent połowy Ameryki

Joe Biden zapewnia, że będzie jednoczył naród. Ugłaskanie zwolenników Trumpa – na zdjęciu ich powyborczy protest w Miami na Florydzie 7 listopada – będzie zadaniem trudniejszym niż zdobycie prezydentury
AFP
„W niektórych stanach głosowało więcej ludzi, niż jest zarejestrowanych" – pisze jedna z moich facebookowych znajomych. Inna przekonuje, że na kandydata demokratów głosowały osoby zmarłe. Joe Biden obejmie władzę w kraju pękniętym na pół i podatnym na teorie spiskowe.

Były takie wybory prezydenckie, które zmieniły naród amerykański albo przynajmniej były początkiem nowego porządku. Tak było, gdy do władzy doszedł Franklin D. Roosevelt i dał początek nowatorskiej, bardziej skupionej na pomocy ludziom formie rządu, który podjął się zadania zreperowania zszarganej kryzysem gospodarki. Wybór Johna F. Kennedy'ego naznaczył początek generacji, która walczyła w II wojnie światowej i wykorzystała to doświadczenie na wpływowych stanowiskach. – Wybory z 1932 r. i 1960 r. są wyjątkami. Większość wyborów zwyczajnie pokazuje, kim jesteśmy jako naród – pisze jeden z komentatorów „Washington Post".

Tegoroczne wybory prezydenckie odbyły się w środku pandemii, która sparaliżowała kraj, doprowadzając go do kryzysu gospodarczego, oraz w roku, w którym przez Amerykę przeszła fala protestów na tle rasowym. Przez to powinny mieć efekt transformacyjny, tym bardziej że zainspirowały rekordową liczbę Amerykanów do udziału w głoso...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA