fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polska żąda Zaolzia od Czechosłowacji. Czy w czasie kryzysu sudeckiego Warszawa miała pole manewru?

Kup pan orła. Październik 1938 r., w przejętym Cieszynie rozkwita handel kartonowymi polskimi godłami
Narodowe Archiwum Cyfrowe
70 lat temu Polska wymogła na Czechosłowacji oddanie części Śląska Cieszyńskiego. Nasze ultimatum było przypomnieniem światu, że Rzeczpospolita nie godzi się na ideę dyrektoriatu mocarstw, na podejmowanie ponad jej głową fundamentalnych decyzji politycznych w bezpośrednio interesującym ją regionie.

W lipcu 1920 r., gdy wydaje się, że Warszawa zostanie niebawem zajęta przez wojska bolszewickie, prezydent Czechosłowacji Tomáš Masaryk mówi: – Próbować ratować Polskę – to byłoby marnowanie czasu i energii z naszej strony. Ani chwili dłużej! Alianci, podejmując próbę takiego ratunku, muszą nieuchronnie ponieść klęskę i przez to niepowodzenie stracą tylko prestiż i zdolność wpływania na sytuację.

Prawie w tym samym czasie, 18 lat później Jan Szembek, wiceminister spraw zagranicznych, zapisuje wnioski z rozmowy swojego szefa Józefa Becka ze współpracownikami: – Narzędziami naszej akcji w sprawie czeskiej powinna być sprawa mniejszości i sprawa słowacka: musimy nimi ciągle operować, a ponadto ciągle tłumaczyć wszystkim, że Czechosłowacja to fikcja.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej Praga – wykorzystując fatalne położenie Warszawy – uzyskała w wyniku konferencji w Spa międzynarodowe uznanie zajętej zbrojnie ponad rok wcześniej spornej cz...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA