fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bomba rzucona w imperium

materiały prasowe
Klucz do powieściowego cyklu Wacława Holewińskiego, którego druga część „Pogrom 1906" niedawno się ukazała, znajduje się pod adresem Al. Jerozolimskie 51. W czasie, w którym rozgrywają się historyczne powieści Holewińskiego mieścił się tam fotoplastykon. Zresztą i dziś tam stoi jako atrakcja historyczno-muzealna.

Urządzenie wyświetlało fotografie, nadając im efekt trójwymiarowości. Zobaczyć można tam było obrazki z egzotycznych krain – odległych Ameryk, Afryki czy Dalekiego Wschodu. Przy fotoplastykonowej soczewce skupiali się mieszkańcy miasta spragnieni barwnych scen – zdjęć wytuatuowanych Maorysów, Indian dumnie noszących skalpy u pasa, Eskimosów polujących na foki itd. Obrazów, które przenosiły ludzi z przełomu XIX i XX w. do innego świata. Pierwszy publiczny fotoplastykon w Warszawie został otwarty ok. 1899 roku i stał się jedną z ulubionych rozrywek warszawiaków.

Dlaczego wspominam o fotoplastykonie, skoro Wacław Holewiński skupia się na zupełnie innych rzeczach? W pierwszej książce pisał przecież o warszawskich burdelach, przez które w 1905 r. przetoczył się tzw. pogrom alfonsów. W drugiej – równie udanej – skupia się na rewolucjonistach rzucających bomby pod nogi rosyjskich oficjeli zarządzających w imieniu cara Krajem Nadwiślańskim. Otóż ten ceniony ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA