4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 02.07.2020 18:41 Publikacja: 03.07.2020 18:00
Foto: materiały prasowe
„Czarny Swing" to przede wszystkim dobrze wyprodukowana muzyka oparta na głębokim basie i dopełniona świetnym flow. Zresztą tu „flow" to słowo klucz – oznacza ono to, jak raper płynie, czyli jak płynnie melorecytuje. Miły z rapowanych wersów tworzy oddzielną linię instrumentalną. „Kocham nadawać słowom rytm/ nawet gdy nie znaczą nic/ więcej niż nadaję słowom rytm/ wciąż się różnią od cyfr/ dlatego nigdy nie chwyciłem za gitary gryf". Nie jest to jedynie przerost formy nad treścią, a te niby nic nieznaczące słowa i tak kumulują się w przyciągające uwagę zwrotki, choć zgoda – często o bardzo przyziemnych sprawach. „Basy są wavy jak plaże Galapagos". „Wavy", czyli falujący, jest też cały album. Miły płynie raz mocniej, z typowo brytyjską energią i przede wszystkim rytmem (klasyczny grime to tempo 140 uderzeń na minutę), potem bardziej rapowo (bliżej 90). Stworzył różnorodny album z kilkoma mocnymi kandydatami na radiową rotację („Balans", „Rytm" czy tytułowy „Czarny Swing"), ale też z pokoleniowym hymnem („Milenialsi"), a nawet klimatyczną balladą o codzienności („Copypaste"). A wszystko trzyma się kupy dzięki pracy dwóch zdolnych producentów muzycznych kryjących się pod ksywkami: atutowy i NOCNY. Miły dopiero zaczyna – będzie jeszcze niejedna okazja, by dla jego basów rozkręcić subwoofer.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Serial „Stranger Things” udowodnił, że nostalgia za latami 80. i 90. to nie tylko trend – to głębokie pragnienie...
Osadzeni w Rosji końca lat trzydziestych „Dwaj prokuratorzy” Sergieja Łoźnicy są przestrogą dla współczesnego św...
„Highlands Fishing” pozwala choć na chwilę oderwać się od pługa…
„Dandadan” to opowieść prowadzona całkowicie bez trzymanki, gdzie humor miesza się z kolejnymi przygodami.
Na scenach progresywnych i tych tradycyjnych, a nawet w kościelnych podziemiach – oto moja subiektywna lista naj...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas