fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Antoni Tokarczuk: To Unia Demokratyczna rozpętała wojnę na górze

Antoni Tokarczuk, minister środowiska w rządzie Jerzego Buzka Działacze PiS nie raz mówili, że Lech Kaczyński jako prezydent był poniewierany ?i opluwany. Ale to my, Porozumienie Centrum, zaczęliśmy opluwanie pierwszego ?demokratycznie wybranego prezydenta.
PAP
Działacze PiS nie raz mówili, że Lech Kaczyński jako prezydent był poniewierany i opluwany. Ale to my, Porozumienie Centrum, zaczęliśmy opluwanie pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta - mówi Antoni Tokarczuk, minister środowiska w rządzie Jerzego Buzka.

Plus Minus: Był pan jednym z ważnych ludzi Solidarności. Został pan wybrany do Komisji Krajowej, zasiadał przy Okrągłym Stole. Dlaczego w 1989 roku startował pan do Senatu, a nie do Sejmu, gdzie znaleźli się najważniejsi ludzie Solidarności?

Senat był bardziej kuszący, bo wybory do niego były w pełni demokratyczne. Poza tym był trudniejszy do zdobycia, trzeba było zebrać ponad 50 proc. głosów, żeby uzyskać mandat. Liczyły się nazwiska i osobiste dokonania, a ja byłem lokalnym liderem Solidarności. Jedyną konkurencją dla mnie mógł być w owym czasie Jan Rulewski. Ale ponieważ kwestionował Okrągły Stół i wybory do Sejmu kontraktowego, wadził się z Wałęsą, to siłą rzeczy jako kandydat do parlamentu zostawałem tylko ja.

Wy wtedy w Bydgoszczy mieliście taką lokalną wojenkę, przedsmak wojny na górze.

W pewnym sensie tak. Mieliśmy w Bydgoszczy dwa obozy solidarnościowe. Rulewski negował Okrągły Stół i legalność nowych władz związku. Chciał cał...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA