fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Irena Lasota. Niedobre wieści z czarnej dziury

Fotorzepa, Darek Golik
Rada Europy zadecydowała o przywróceniu rosyjskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, co oznacza oddanie Rosji prawa głosu, które zostało zawieszone po anszlusie Krymu w 2014 r. Krym pozostaje pod panowaniem Moskwy i jest obecnie regionem, w którym najbardziej widoczne są – obecne w całej Federacji Rosyjskiej – brutalne represje. Piszę „widoczne", gdyż Krym nie został jeszcze spacyfikowany i zachowały się dziesiątki połączeń, dzięki którym dowiadujemy się o drakońskich wyrokach na niewinnych ludzi i szczególnym prześladowaniu Tatarów krymskich.

Rosja dzisiejsza jest prawie taką samą czarną dziurą, jaką był Związek Sowiecki. Ani obywatele Federacji, ani nikt inny nie ma pojęcia, co się dzieje na sąsiedniej ulicy. Wiemy co nieco o Moskwie, np. o wypuszczeniu po kilku dniach z aresztu dziennikarza Iwana Gołunowa zatrzymanego pod fałszywym pretekstem. Ale już informacja o tym, że liberalizacja putinowska trwała niecały dzień, bo nazajutrz zatrzymano 500 z niecałych 2 tys. demonstrantów domagających się wypuszczenia innych niewinnie zatrzymanych – nie została zauważona.

Bardzo skąpe informacje docierają do nas z północnego Kaukazu: o terrorze w Czeczenii, zamieszkach w Inguszetii czy zajściach w Dagestanie.

Rosja, skuteczniej niż ZSRS, zlikwidowała sieć obrońców praw człowieka, a i my – kiedyś zwani Zachodem – niezbyt interesujemy się wewnętrzną sytuacja w tym państwie. Ciekawe, czy Rada Europy, której celem jest „promocja demokracji, współpracy międzynarodowej i praw człowieka", zwróciła np. u...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA