fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ks. Tomasz Gerek: Nie chcę być fajnym wujkiem na pokaz

RapBrothers
archiwum prywatne
Można być wyluzowanym człowiekiem, rapować i być dobrym chrześcijaninem, księdzem, ale na pierwszym miejscu musi być Pan Bóg. I myśląc w ten sposób, wszystko zaczyna mi się w głowie układać. A jak odszedłem z seminarium, by jednak zostać raperem, to nic mi się nie trzymało kupy - mówi ks. Tomasz Gerek, zespół RapBrothers.

Plus Minus: Bardziej raper czy ksiądz?

Życie pokazało, że ksiądz. Jestem szczęśliwszy, bardziej spełniony, kiedy stawiam na tę stronę. Rap to też sprawa tożsamościowa, też część mnie, ale jeśli się okaże, że w niebie nie ma sceny i nie można rapować, to nie będę rozpaczał.

A jak tu, na ziemi, bycie księdzem przekłada się na rap?

Ostatnio jeden z księży powiedział mi bardzo mocno: „Gero, tylko niech to nie będzie wyłącznie rapowanie dla rapowania. Zastanów się nad tym, jakie są twoje owoce". Teraz na pewno trudniej pracuje się z młodzieżą, bo jest pandemia, trzeba cztery razy więcej wysiłku włożyć, by zebrać plony, więc tym bardziej muszę się starać, by mój rap przybliżał słuchaczy do Boga.

Mnie się podoba, że to jednak prawdziwy, mocny rap, a nie ckliwe, rapowane piosenki. I do mnie właśnie dzięki temu trafia.

Bo rap to rap, ja zawsze traktowałem go jako dyscyplinę, w której po prostu chcę być jak najlepszy. Jeżeli poj...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA