fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Maria Jackowski: Sześć porodów, sześć córek, jeden zięć

Fotorzepa, Darek Golik
Trzeba przestrzegać autonomii własnych dzieci. Córki szukają sobie kogoś, kto im odpowiada, a my staramy się to szanować. Bo kiedy włożymy w głowę dziecku, że przyszły narzeczony powinien pięknie śpiewać, znać 20 języków i mieć pięć fakultetów, to może być ono potem nieszczęśliwe - mówi Jan Maria Jackowski, Senator RP.

Plus Minus: Nie mylą się panu czasem imiona?

Trudno nie pamiętać imion własnych dzieci. Czekaliśmy na każdą z sześciu córek z tęsknotą i dobrze pamiętamy ich przyjście na świat. Tak głębokich i pozytywnych emocji się nie zapomina.

Naprawdę nigdy się panu nie zdarzyło powiedzieć do którejś imieniem innej?

Niekiedy, gdy są w innym pomieszczeniu i ich nie widzę, tylko rozpoznaję na podstawie głosu... Bo głosy mają podobne.

Ile lat ma najstarsza córka?

Dwa lata temu ukończyła studia, już założyła rodzinę i ma syna.

Czyli w końcu jakiś facet pojawił się w rodzinie oprócz pana.

To ogromna radość, w dodatku podwójna – w osobach zięcia, którego kochamy jak syna, i wnuka.

Nie pomyślał pan za którymś razem, że fajnie jednak byłoby mieć syna, z którym będzie mógł pan pograć w piłkę?

Nie miałem takich myśli: „Czemu nie mam trzech synów i trzech córek". Zresztą akurat w piłkę nie gram. Na rowerach jeździmy razem, podobnie na nartach...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA