Reklama

„Green Book”. Rzeczy, które robisz na południu, będąc czarnym

Tytuł filmu Petera Farrelly'ego „Green Book" nawiązuje do przewodnika dla zmotoryzowanych Afroamerykanów.
„Green Book”. Rzeczy, które robisz na południu, będąc czarnym

Foto: materiały prasowe

Książka z zieloną okładką, publikowana w latach 1936–1966, miała im pomóc w poruszaniu się po Stanach Zjednoczonych w epoce rasowej segregacji. Zwłaszcza zaś na tak zwanym głębokim Południu, gdzie w latach 60., w których rozgrywa się akcja filmu, nadal pamiętano czasy dobrobytu sprzed wybuchu wojny secesyjnej, ufundowanego na niewolnictwie. Niewielka książka pozwalała czarnym odnaleźć na mapie hotele, restauracje czy kluby, gdzie akceptowano ich obecność.

To jednak wciąż za mało – zdaje sobie sprawę Don Shirley (elegancki i dostojny Mahershala Ali), pianista, który wyrusza w trasę koncertową po najbardziej newralgicznych stanach na południu Ameryki, wykazując się nie lada odwagą, a przy okazji kusząc los. By zapewnić sobie bezpieczną podróż, potrzebuje twardziela, który będzie nie tylko jego osobistym kierowcą, ale także ochroniarzem. Idealnym kandydatem do takiej roboty okazuje się Tony Vallelonga (powściągliwie komiczny Viggo Mortensen), wykidajło z Bronksu o niewyparzonym języku i ze skłonnością do zachowań jawnie rasistowskich. Tak się jednak akurat składa, że Tony potrzebuje pracy, a grzechem w tej sytuacji byłoby wybrzydzać – skoro płacą, i to sowicie, lepiej schować poglądy do kieszeni na kilka tygodni. Jednak bohaterowie szybko się przekonają, że szlak, który mają do przemierzenia, jest wyboisty i kręty, jeśli nie dosłownie, to przynajmniej metaforycznie.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Plus Minus
Największe zagrożenie dla globalnej gospodarki zaczyna płynąć z USA
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Plus Minus
„Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos”: Sikający astronauta
Plus Minus
„Resident Evil: Requiem”: Powrót do Raccoon City
Plus Minus
„Felietony”: Felietonista? Naprawdę?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama