Jacek Kurski uwielbia szybką jazdę samochodem. Jego karierę znaczą kolejne artykuły w tabloidach o mandatach i wyczynach na drodze. Ale w ostatnich latach pokazał, że liczy się dla niego też prędkość w gaszeniu pożarów wokół TVP. Jako prezes Telewizji Polskiej przetrwał wszystkie, włącznie z tym ostatnim, gdy po zabójstwie Pawła Adamowicza oburzenie na manipulacje telewizji publicznej sięgnęło zenitu.
Nie wygląda na to, by do wyborów Kurski miał odejść z Woronicza mimo krytyki nie tylko opozycji, ale też polityków z własnego obozu i Pałacu Prezydenckiego. Jak to robi, że może być tak pewny swojego stanowiska?