fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Bogdan Klich: Opozycja musi mieć głos

Powinniśmy stosować się do zasady NATO: jeśli razem wchodzimy, razem wychodzimy
materiały prasowe
Platforma wezwała prezydenta, by nie podejmował decyzji sam – mówi Bogdan Klich, senator PO, były minister obrony.

Czy po środowym wystąpieniu prezydenta Stanów Zjednoczonych mamy do czynienia z upragnioną przez wielu deeskalacją konfliktu?

Do tego zmierza teraz prezydent Trump: żeby obniżyć napięcie na Bliskim Wschodzie. Uderzenie amerykańskie w ten bardzo czuły punkt, w tak znaną i szanowaną w Iranie postać jak generał Sulejmani, wywołało gwałtowną spiralę rozkręcającego się napięcia oraz ataki odwetowe ze strony irańskiej na obiekty amerykańskie i na żołnierzy amerykańskich w Iraku. Intencją Amerykanów ewidentnie jest to, aby nie podnosić już tego napięcia, tylko je obniżać.

Czy akcja Donalda Trumpa zmieni układ sił na Bliskim Wschodzie?

Przez dziewięć miesięcy strona amerykańska nie reagowała na prowokacje strony irańskiej. One rzeczywiście były dotkliwe, bo uderzenie w instalacje naftowe Arabii Saudyjskiej, głównego sojusznika USA w tamtym regionie, rykoszetem odbiło się też na Stanach Zjednoczonych. Uderzenie i zabicie amerykańskiego współpracownika spowodowało późniejszą akcję milicji szyickiej i atak na ambasadę amerykańską. Amerykanie pamiętają ataki Al-Kaidy na dwie ambasady przed 11 września 2001 roku, zdają sobie sprawę, że takie prowokacje mogą prowadzić do kolejnych kroków, i dlatego zdecydowali się na precyzyjne i bardzo bolesne uderzenie dla Iranu.

Czy to powstrzyma grupy szyickie, grupy milicji, grupy militarne, które dysponują bronią, wyrzutniami, rakietami?

Zobaczymy. Opcje, które są na stole po stronie irańskiej, są rozmaite. Iran ma w tej chwili szereg różnych możliwości zadawania ciosów Ameryce, i to ciosów dotkliwych, bo może – podobnie jak w nocy – atakować rakietami obiekty dyplomatyczne w zielonej strefie w Bagdadzie, ale może też atakować w różnych miejscach na świecie amerykański personel dyplomatyczny. Może także zablokować cieśninę Ormuz, co byłoby rzeczą katastrofalną nie tylko dla Zachodu, ale także dla innych importerów ropy naftowej z tamtego rejonu. Może wykorzystać swoje wpływy i obecność milicji szyickiej w Libanie czy też w Syrii. Może zaatakować Izrael, jedno z głównych państw sojuszniczych USA, przy pomocy Hezbollahu, który jest w południowym Libanie. Iran podjął już jedną kluczową decyzję – o wycofaniu się z porozumienia o niewzbogacaniu uranu. To oznacza, że cofnęliśmy się przed 2015 rok. Podjęto tę decyzję konsekwentnie, zapowiadając, że uran będzie wzbogacany, że liczba wirówek będzie większa, żeby nikt nie sądził, że Iran tak łatwo powstrzyma swój program atomowy.

Czy Polska powinna posłuchać wezwania irackiego i wycofać żołnierzy? Niektóre państwa tak zrobiły – Niemcy, Słowenia czy Słowacja. Kanada skierowała żołnierzy do baz przejściowych w Kuwejcie.

Platforma wezwała prezydenta do tego, by nie podejmował decyzji sam, by nie konsultował się wyłącznie ze swoimi sprzymierzeńcami politycznymi, ale konsultował się także z opozycją. Wezwano do zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To wezwanie pozostało bez echa.

Szef BBN Paweł Soloch powiedział, że nasi żołnierze są bezpieczni, bo irańskie rakiety były skierowane w amerykańskie bazy, a nie w polskich żołnierzy.

Szef BBN pewnie musi tak zapewniać, aczkolwiek rzeczywistość jest inna. Ryzyko dla naszych żołnierzy i personelu cywilnego jest znacznie wyższe aniżeli wcześniej. Oczekujemy jednoznacznie od tych, którzy podejmują decyzje, od prezydenta, od rządu, od ministra obrony narodowej, zapewnienia zwiększonych środków bezpieczeństwa dla naszych żołnierzy. Jeżeli chodzi o wycofanie, to w moim głębokim przekonaniu powinna obowiązywać zasada „together in, together out": jeżeli razem wchodziliśmy, to razem wychodzimy. Jeżeli jesteśmy w misji natowskiej, szkoleniowo-doradczej, to powinniśmy pozostać tam tak długo, jak długo całe NATO nie podejmie decyzji o ewentualnej likwidacji tej misji.

Prezydent USA powinien zyskać autoryzację swojej akcji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ?

Uderzenie w generała Sulejmaniego na lotnisku w Bagdadzie jest dokładnie takie samo jak uderzenie Iranu na suwerenne terytorium Iraku za pomocą rakiet, zarówno na bazy amerykańskie, jak i zieloną strefę. Można powiedzieć, że Irak stał się polem bitwy, chociaż wcale tego nie chce. Irak zdaje sobie sprawę, że obecność amerykańska i sojusznicza w tym kraju gwarantuje integralność terytorialną tego państwa. Jeżeli by jej nie było, może się ono rozpaść na część szyicką, sunnicką i kurdyjską.

Jaki może być skutek ewentualnej negatywnej oceny Komisji Weneckiej tzw. ustawy kagańcowej?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach Polski wypowiadał się już trzykrotnie, dwukrotnie wprowadzając środek specjalny, tzn. zabezpieczenie, czyli zawieszenie obowiązywania danych przepisów. Tak było m.in. w sprawie wycinki części Puszczy Białowieskiej. Tak samo było w przypadku ustawy o Sądzie Najwyższym. Ustawa kagańcowa zamyka proces podporządkowywania polskich sędziów rządzącej partii politycznej. Komisja Europejska może zareagować na to łamanie prawa europejskiego, składając skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz wnioskując o zabezpieczenie.

Ale to potrwa. Musi zakończyć się proces legislacyjny. Co z ustawą zrobi Senat?

Jestem przekonany, że Senat odrzuci tę ustawę z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że oczekują tego obywatele, którzy przez ostatnich kilka lat stali pod oknami Senatu i domagali się obrony praworządności, a w tej chwili oczekują tego, że będzie to bronione przez większość senacką, czyli przez nas. Po drugie dlatego, że jest to ustawa tak jaskrawie łamiąca zasady konstytucji i tak jaskrawie sprzeciwiająca się prawu europejskiemu, że może zostać tylko odrzucona. Mamy siłę, aby ją odrzucić, mamy większość w Senacie. Jeżeli w Sejmie nie znajdzie się kilku sprawiedliwych w obozie rządzących, którzy postanowią zadziałać zgodnie z zasadami państwa prawa, to ta ustawa może być przyjęta. Wtedy prezydent Duda, który paręnaście razy dał wyraz temu, że nie ma szacunku dla konstytucji, tę ustawę zapewne podpisze. I to jest moment, by zadziałała Komisja Europejska. Z tego co wiem, jest zdecydowana, by działać szybko.

Tym sprawiedliwym może być wicepremier Gowin?

Nie wiem, jak zachowa się premier Gowin. Szansę, by być tym sprawiedliwym, wciąż jeszcze ma.

Kto powinien zostać wybrany na szefa PO?

Mamy sześcioro dobrych kandydatów. Dla każdego z nich głównym celem powinna być wygrana naszej kandydatki w wyborach prezydenckich. A potem odebranie władzy PiS w wyborach parlamentarnych.

A pan kogo poprze?

Mnie przekonał Borys Budka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA