fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Juventus znów nie wygra Ligi Mistrzów, sen Ajaksu trwa

AFP
Młoda drużyna z Amsterdamu kolejny raz zachwyciła Europę. Zwyciężyła w Turynie 2:1 i jest w półfinale. Po zwycięstwie 3:0 nad Manchesterem United dalej gra też Barcelona.

 Wojciech Szczęsny 50. meczu w europejskich pucharach nie będzie wspominał z sentymentem. Choć zrobił, co w jego mocy, popisywał się interwencjami klasy światowej (zwłaszcza po strzale Donny’ego van de Beeka zmierzającym pod poprzeczkę), półfinał znów przeszedł mu koło nosa. A miało być tak pięknie.

Do 30. minuty wszystko szło po myśli gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Cristiano Ronaldo urwał się obrońcom i głową dał Juve prowadzenie (25. gol w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów!). Sędzia długo analizował, czy bramka została zdobyta prawidłowo, zamieszanie w polu karnym było bardzo duże, potrzebna była pomoc VAR. Przewinienia jednak się nie dopatrzył.

Na odpowiedź Ajaksu, tak jak tydzień temu, nie trzeba było czekać długo. Piłka trafiła pod nogi Van de Beeka, który w sytuacji sam na sam pokonał Szczęsnego. Arbiter znów skorzystał z systemu wideoweryfikacji, znów gola uznał.

Ajax dostał skrzydeł, Juventus bladł z każdą minutą. Decydująca była ta 67. Matthijs de Ligt wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego i strzałem przy słupku nie dał Szczęsnemu szans na skuteczną interwencję. Juventus musiał w tym momencie zdobyć dwie bramki. Nie zdobył ani jednej.

Ajax w półfinale spotka się ze zwycięzcą meczu Manchester City - Tottenham, Barcelona - z Liverpoolem lub Porto.

Katalończycy odarli ze złudzeń Manchester United, który po wyeliminowaniu Paris Saint-Germain w poprzedniej rundzie, w bardzo emocjonujących okolicznościach, marzył o powtórce.

- Wspomnienia z Paryża na pewno piłkarzom pomogą - mówił trener Ole Gunnar Solskjaer. On w Barcelonie przeżył najpiękniejszą noc w swoim życiu (“nie mówcie nic mojej żonie” - żartował na przedmeczowej konferencji), strzelając 20 lat temu w doliczonym czasie zwycięskiego gola w finale Ligi Mistrzów.

Kolejnego cudu na Camp Nou jednak nie było. Barcelona nie przegrała u siebie w LM od maja 2013 roku i we wtorek tę passę przedłużyła. Dzięki Leo Messiemu. Argentyńczyk przed tygodniem na Old Trafford zaliczył tylko asystę, ale we wtorek wziął sprawy w swoje ręce i po 20 minutach było po meczu. Przy drugim strzale fatalną interwencję zanotował David de Gea, puszczając piłkę pod brzuchem.

 

LIGA MISTRZÓW - REWANŻE 1/4 FINAŁU

Juventus - Ajax 1:2 (C. Ronaldo 28 - D. van de Beek 34, M. de Ligt 67). Awans: Ajax.


Barcelona - Manchester United 3:0 (L. Messi 16 i 20, P. Coutinho 61).
Awans: Barcelona

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA