fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Uchylanie uchwał gmin jak najmniejszym kosztem

123RF
Unieważniając niezgodny z prawem zapis uchwały o wejściu jej w życie z mocą wsteczną, sąd musi unikać nadmiernych komplikacji prawnych.

Dobra wiadomość dla gmin, które naruszyły prawo, wydając swoje uchwały, zwłaszcza te dotyczące danin. Jedno z najnowszych orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego daje im nadzieję na zminimalizowanie negatywnych skutków nadużycia.

Wsteczna moc aktu

Kanwą tego precedensowego wyroku była uchwała rady miasta w sprawie opłat targowych. Problemem okazał się jeden jej paragraf. Radni postanowili bowiem, że uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa z mocą obowiązującą od 1 stycznia 2012 r.

Takie rozwiązanie nie spodobało się prokuratorowi. Zarzucił, że bez powodu uchwale nadano wsteczną moc obowiązywania. W skardze do sądu zażądał unieważnienia całego aktu.

Miasto broniło się, że przepisy pozwalają na przyjęcie wcześniejszej daty wejścia w życie aktu normatywnego, a nawet nadania wstecznej mocy, jeżeli nie sprzeciwiają się temu zasady demokratycznego państwa. Podkreślało, że uchwała nie podwyższała stawek opłaty targowej na nowy rok. A została podjęta, bo trzeba było zmienić inkasenta.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi unieważnił całą uchwałę. Nie miał wątpliwości, że została podjęta z istotnym, oczywistym i bezpośrednim naruszeniem prawa.

To, że rada dopuściła się naruszenia prawa, co do zasady potwierdził NSA. Jednak jego rozstrzygnięcie okazało się diametralnie różne. Ograniczył bowiem nieważność uchwały tylko do jednego punktu określającego jej wejście w życie. Głównym argumentem okazała się konstytucyjna zasada proporcjonalności.

W ocenie NSA reakcja sądu pierwszej instancji i unieważnienie całej uchwały po ponad dwóch latach była – mimo bezsprzecznego naruszenia – nieproporcjonalna do wagi błędu, możliwego do naprawienia prostszymi sposobami.

Bez komplikacji

W spornej sprawie taka reakcja kłóciła się także z szerzej rozumianą racjonalnością kontroli sądowej, czyli z wymaganiami postępowania pozwalającego uniknąć nadmiernych i zbędnych komplikacji prawnych. Jak tłumaczył sędzia NSA Zbigniew Kmieciak, celem tej kontroli jest bowiem doprowadzenie do stanu zgodności z prawem najprostszymi i najmniej uciążliwymi środkami. W takich przypadkach trzeba brać pod uwagę pewność obrotu, skutki, jakie wywołuje dany akt i jego unieważnienie. Szukać rozwiązania równoważącego interesy samorządu, który wydał uchwałę, i jej adresatów, czyli mieszkańców.

Taki wyrok dla skarżącej oznacza, że „dziura prawna" co do opłaty targowej w jej przepisach trwała tylko do upływu 14 dni od publikacji uchwały w Dzienniku Urzędowym. W praktyce ograniczy to ewentualne roszczenia wobec niej do około ośmiu tygodni, a nie do nawet dwóch lat. Wyrok jest prawomocny.

II FSK 490/14

Artur Nowak - radca prawny, partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka

Wyrok NSA godzi dwie wartości. Z jednej strony eliminuje ewidentną sprzeczność aktu prawa miejscowego z przepisami odnoszącymi się do fundamentów demokratycznego państwa prawnego. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości, że nadawanie uchwałom rad gmin mocy wstecznej jest praktyką nieprawidłową, na co słusznie zwrócił uwagę zarówno prokurator, jak i sądy administracyjne obu instancji. Z drugiej strony rzeczywiście uchylenie całej uchwały w sprawie opłaty targowej przez WSA było krokiem idącym zbyt daleko, zważywszy że poza kwestią wejścia jej w życie nie została podniesiona żadna inna nieprawidłowość. Wyrok NSA stabilizuje zatem sytuację prawną zarówno gminy, jak i obywateli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA