fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Bardziej zielona i innowacyjna Unia Europejska

Adobe Stock
Europejska młodzież domaga się zdecydowanego działania w sprawie środowiska i klasa polityczna zaczyna przyjmować jej argumenty.

Szefowie państw i rządów porozumieli się w sprawie głównych priorytetów dla UE na najbliższe pięć lat, które będą stanowić drogowskaz dla unijnych instytucji. W ramach przyjętej agendy strategicznej państwa członkowskie zobowiązały się, m.in. do budowania neutralnej klimatycznie, ekologicznej, sprawiedliwej i socjalnej Europy. Bardziej szczegółowy zapis o dojściu UE do neutralności klimatycznej do 2050 r., popierany przez zdecydowaną większość unijnych liderów, został odrzucony przez cztery państwa, w tym Polskę.

Wyniki ostatnich wyborów europejskich wyraźnie pokazały, że polityka UE w ciągu najbliższych pięciu lat stanie się bardziej „zielona". To konsekwencja nie tylko świetnego wyniku partii zielonych w wielu państwach członkowskich UE, ale także tego, że ich postulaty zostały przejęte przez bardziej mainstreamowe partie: chadeckie, socjaldemokratyczne i liberalne.

Europejska młodzież domaga się zdecydowanego działania i klasa polityczna zaczyna przyjmować jej argumenty. Partie populistyczne, zwykle sprzeciwiające się działaniom na rzecz klimatu i środowiska, nie odniosły dużego sukcesu i nie będą miały decydującego wpływu na działania Parlamentu i Komisji Europejskiej.

Większe niż dotychczas polityczne rozdrobnienie Parlamentu Europejskiego, w którym większość będą stanowiły trzy (chadecy, socjaldemokraci i liberałowie), a czasem nawet cztery frakcje (zieloni), sprawi, że konieczne będzie zawiązywanie koalicji ad hoc w sprawie konkretnego projektu legislacyjnego. To dodatkowo wzmocni głosy domagające się ambitnego podejścia do klimatu.

Dotąd szeroka koalicja chadeków i socjalistów była w stanie znacznie łatwiej osiągać kompromisy. Takie rozdrobnienie oznacza również większą rolę Rady UE kosztem Parlamentu w unijnym procesie decyzyjnym.

Pod przewodem Finlandii

W Helsinkach spotkali się szefowie europejskich organizacji pracodawców, zrzeszeni w federacji BusinessEurope, która silnie wpływa na agendę UE. Jako przedstawiciele Lewiatana mieliśmy okazję porozmawiać z premierem Antti Rinne o celach jego nowo powołanego rządu oraz priorytetach przewodnictwa tego kraju w Radzie UE.

Rinne wśród kluczowych celów dla UE wymienił m.in. odpowiedzialną, zrównoważoną politykę gospodarczą, wzmocnienie uniwersytetów europejskich, aby stawały się liderami w zakresie innowacyjności, inwestycje w rozwój infrastruktury, w B+R oraz wprowadzenie potrzebnych zmian w systemach kształcenia, aby reagowały na wyzwania rynków pracy.

Jednak najmocniej wybrzmiał jego postulat dotyczący polityki klimatycznej: Finlandia ma być neutralna klimatycznie do 2035 r., co jest zobowiązaniem tego rządu dla kolejnych pokoleń.

Należy się spodziewać nadania przez instytucje UE jeszcze większej rangi polityce klimatycznej, energetycznej i gospodarce o obiegu zamkniętym. Około jednej czwartej pieniędzy w ramach kolejnego wieloletniego budżetu UE będzie przeznaczone właśnie na te cele.

Ambitne nastawienie krajowego biznesu

Polscy przedsiębiorcy doskonale to rozumieją, co pokazały wyniki ankiety Lewiatana o priorytetach firm dla kolejnego unijnego rozdania. Zdecydowana większość opowiedziała się za ambitnym podejściem, przy zapewnieniu odpowiednich pieniędzy na sprawiedliwą transformację, czyli wsparcie regionów, dla których będzie ona najtrudniejsza i najbardziej kosztowna, czyli na przykład Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego.

W ramach agendy strategicznej UE na lata 2019–2024 unijni przywódcy opowiedzieli się także za rozwijaniem silnej bazy gospodarczej poprzez dalsze integrowanie rynku wewnętrznego, kompleksową politykę przemysłową, wsparcie transformacji cyfrowej, m.in. dzięki inwestycjom w rozwój koniecznej infrastruktury, kompetencjom pracowników oraz B+R.

Ankieta Lewiatana pokazała, że dla naszych firm wzmacnianie jednolitego rynku unijnego jest jednym z priorytetów. Wśród najpoważniejszych barier przedsiębiorcy wymieniają m.in. protekcjonizm państw członkowskich, biurokrację oraz niewystarczające wsparcie sektora MŚP.

BusinessEurope od dawna apeluje o lepsze wykorzystanie potencjału jednolitego rynku poprzez znoszenie barier oraz przyjęcie i wdrażanie całościowej strategii przemysłowej. To dwa uzupełniające się narzędzia, które zadecydują o miejscu UE w świecie. Jeśli chodzi o reindustrializację Europy, Lewiatan zabierał w tej sprawie głos w ubiegłym roku w ramach apelu europejskich przedsiębiorców do ministrów zrzeszonych w formacie Friends of Industry. W dobie rewolucji 4.0 Europa musi stawać się coraz bardziej innowacyjna. Komisja Europejska szacuje, że na przestrzeni ostatnich dekad innowacje odpowiadały za dwie trzecie europejskiego wzrostu gospodarczego. Inwestycje w badania i innowacje są kluczowe dla przyszłości naszego kontynentu, a obecnie wydajemy na ten cel mniej niż nasi najwięksi globalni konkurenci i daleko nam do poziomu chińskich nakładów na innowacyjność.

Zgodnie z rekomendacjami Grupy Wysokiego Szczebla doradzającej Komisji Europejskiej (tzw. Raport Lamy'ego) powinny to być wydatki na poziomie 160 mld euro, w perspektywie 2019–2024. Warto przy tym pamiętać, że Polska na badania i innowacje przeznacza zaledwie 1 proc. swojego PKB, podczas gdy europejska czołówka, czyli kraje skandynawskie i Niemcy, wydają ok. 3 proc. Według danych za 2017 r. Polska wykorzystała zaledwie 1 proc. funduszy dostępnych na Horyzont 2020 (program ramowy w zakresie badań naukowych oraz innowacji – red.).

Jeśli nasza gospodarka chce przejść na wyższy poziom w światowym łańcuchu dostaw, to zarówno instytucje publiczne, jak i firmy muszą zacząć więcej inwestować w badania i innowacje. Z tego powodu bardzo ważne jest, aby polskie przedsiębiorstwa wykorzystały jak najwięcej funduszy dostępnych w nowym programie Horyzont Europa, gdzie o środki trzeba będzie rywalizować z firmami z całej UE.

Potrzebne przyjazne regulacje

Jeśli chcemy Unii konkurencyjnej w wymiarze globalnym, musimy zmierzyć się z wyzwaniem braku pracowników, nie tylko tych wysoko wykwalifikowanych. Niektórzy politycy mówią, że brexit może spowodować powrót części Polaków z Wysp Brytyjskich, jednak nie ma wiarygodnych badań, które by to potwierdzały. Sytuację ratuje napływ pracowników ze Wschodu, ale nieprzyjazne w tym względzie polskie prawodawstwo nie pomaga.

W Niemczech weszło w życie nowe prawo, które ułatwi dostęp do rynku pracy pracownikom spoza UE i nie będzie wymagane posiadanie umowy o pracę przed przyjazdem. Rząd w Berlinie oferuje dostęp do programów stażowych, szkolenia zawodowego oraz sześć miesięcy na znalezienie pracy. Niemcy doszli do słusznego wniosku, że nie utrzymają swojej pozycji gospodarczej i wzrostu bez pracowników z zewnątrz.

W Polsce potrzebujemy systemowych rozwiązań w tej dziedzinie, aby nie stać się dla pracowników z krajów trzecich jedynie przystankiem w drodze do Niemiec.

Lewiatan, zarówno w ramach BusinessEurope, jak i w kraju, będzie aktywnie zabiegał o jak najlepszą strategię dla Europy, która będzie uwzględniała rozwój naszych przedsiębiorstw i wyzwania klimatyczne. Miejmy na uwadze, że ewolucja w kierunku zielonej gospodarki jest motorem wzrostu, co pokazały choćby państwa skandynawskie.

Dr Grzegorz Baczewski jest dyrektorem generalnym Konfederacji Lewiatan

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA