Reklama

TSUE ws. praworządności w Polsce i ENA czyli opłakane skutki konfrontacji

Europejski nakaz aresztowania to jedna z największych zdobyczy prawnych UE. Zastąpił przeciągające się postępowania ekstradycyjne, bo ustalono, że w ramach wspólnoty europejskich wartości da się zunifikować zasady wzajemnego przekazywania sobie osób podejrzanych o przestępstwa.

Aktualizacja: 25.07.2018 22:37 Publikacja: 25.07.2018 20:18

TSUE ws. praworządności w Polsce i ENA czyli opłakane skutki konfrontacji

Foto: Adobe Stock

Sąd państwa żądającego wydania wystawiał ENA, a inny kraj Unii, w którym zatrzymano osobę ściganą, bez ociągania wykonywał nakaz. Dzięki temu już po kilku dniach od zatrzymania podejrzany był w rękach organów ścigania swego kraju.

Czytaj także:

Ziobro o wyroku TSUE: irlandzki sąd poniósł porażkę

Już można wątpić w praworządność kraju UE

Bodnar: sędzia będzie musiał się przejść do monitorów VAR

Reklama
Reklama

Wszystko całkiem sprawnie działało wiele lat, aż wydarzenia w Polsce ostatnich 20 miesięcy zwróciły uwagę na nasz kraj. Irlandzka sędzia mająca zdecydować, czy przekazać Polsce w ramach ENA osobę podejrzaną o przestępstwa narkotykowe, zapytała Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, czy w ogóle można wątpić w praworządność innego kraju Unii i jakie to może przynieść skutki dla jej decyzji.

Odpowiedź Trybunału nie przynosi chluby naszemu krajowi. Okazuje się, że nie tylko można to badać, bo możliwe są wyjątki od ogólnej zasady zaufania między krajami, ale wręcz, że jeśli owo badanie potwierdzi wątpliwości, to trzeba wstrzymać wykonanie nakazu. Teraz każdy pełnomocnik osoby, która ma być wydana na mocy ENA, może wnieść o zbadanie stanu niezależności sądów w Polsce. I sąd będzie musiał to zrobić, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję. Kto wie, czy nie otworzyliśmy puszki Pandory, bo pretekstów do takiego badania praworządności w innych krajach Unii – prawdziwych lub fałszywych – może być wiele.

Byłoby inaczej, gdyby nasz rząd nie wybrał konfrontacyjnej metody rozwiązania sporu o praworządność i poniechał forsowania nowelizacji ustaw sądowych, które podają w wątpliwość niezawisłość sędziów oraz w ogóle niezależność i odrębność trzeciej władzy. Kolejne nowelizacje, przeprowadzane dlatego, że w poprzedniej czegoś nie zauważono, nieliczenie się z uwagami ekspertów, urzędów konstytucyjnych, potwierdzają, że przyjęto metodę na rympał zamiast żmudnej, ale przejrzystej pracy legislacyjnej z zachowaniem wszystkich norm.

A żaden sąd na włamania dokonane na rympał – ze z góry powziętym zamiarem – nie patrzy pobłażliwie.

Opinie Prawne
Szymaniak: Zastraszyć a resztę przekupić, czyli atomowa wersja ustawy kagańcowej
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Prawne
Marcin Tomasik, Filip Gołba: Reklama aptek. Wykonanie wyroku TSUE czy „zakaz 2.0”?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Granica dla braku przyzwoitości
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Sędziowski ZBoWID
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama