fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tomasz Pietryga: Pokusa najprostszego rozwiązania

PAP/Grzegorz Michałowski
Przymus szczepionkowy dla obywateli to najgorszy sposób na walkę z pandemią, a najlepszy na rozbicie społeczeństwa.

Michał, kiedy dopadł go niespodziewanie Covid-19, miał 25 lat. Trzy tygodnie pod respiratorem testowano jego „niezniszczalność" – jak zwykł to nazywać. Na dziesięciu podłączonych do maszyny przeżył tylko on. Wymęczona przez respirator twarz pokazuje, co przeszedł. W środku jest znacznie gorzej.

Historia jakich wiele. Z happy endem, ale takiego szczęścia nie miało ponad 70 tys. Polaków, których pandemia zabrała po cichu czasem w ciągu kilku tygodni.

To przestało nas szokować. Przez wiele miesięcy przywykliśmy do choroby, cierpienia i śmierci. Dla większości z nas był to sygnał, że trzeba się jak najszybciej zaszczepić, bo w ten sposób zminimalizujemy ryzyko ciężkiego zachorowania. Mieliśmy wątpliwości i obawy, ale zaufaliśmy naukowcom, dorobkowi myśli całego cywilizowanego świata, który rzucił wyzwanie zarazie.

Po szturmie Polaków na punkty szczepień stało się jasne, że z czasem liczba chętnych będzie maleć. Nie pomogły organizowane przez rząd loterie, presja ograniczenia wyjazdu na wakacje, rzucenie do szczepień farmaceutów ani możliwość zrobienia tego bez żadnej rejestracji. W ostatnim tygodniu liczba zaszczepionych zmalała o 30 proc. Tydzień wcześniej spadek był podobny i ten trend może się utrzymywać. Punkty szczepień tylko w ostatnich dniach zrezygnowały z dostawy blisko miliona szczepionek, bo nie ma na nie chętnych.

Coraz żywsza staje się dyskusja o konieczności wprowadzenia przymusu, a także o segregacji „zachęcającej" do szczepień, o czym dziś piszemy na łamach „Rz". Optują za tym niektórzy opiniotwórczy lekarze, którzy nadają ton dyskusji o walce z Covid-19 w mediach. Rząd milczy. Nie wiadomo jednak, czy kiedy czwarta fala zacznie zbierać śmiertelne żniwo, decyzje nie zapadną szybko.

Przymus to jednak najgorsza droga z możliwych. Łatwo uruchamia bunt nie tylko wśród przeciwników, ale też nieprzekonanych, i rozkręca konflikt społeczny, umacniając podziemie antyszczepionkowe, które w nowej sytuacji zwarłoby szyki. Dlatego przymus szczepionkowy wobec obywateli to najgorszy sposób na walkę z pandemią, a najlepszy na rozbicie społeczeństwa. Warto zrezygnować z pokusy tego najprostszego rozwiązania. Dla Michała Dworczyka prawdziwy test dopiero nadchodzi. Łatwo mówić o sukcesach, mając długie kolejki pacjentów przed punktami szczepień. Znacznie trudniej wtedy, gdy trzeba zapukać do drzwi i rozmawiać z nieprzekonanymi. Dopiero to zdecyduje, kto będzie górą w batalii z pandemią.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA