fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Marek Isański: Sąd administracyjny powinien reagować gdy fiskus wprowadza obywatela w błąd

Adobe Stock
Obywatelowi należą się odsetki od niesłusznie wpłaconych kwot na konto fiskusa, nie tylko gdy następnie uchylono decyzję, jako niezgodną z prawem. Należą się te odsetki również, gdy wpłaty dokonali wskutek wprowadzenia w błąd przez urzędników, którzy w protokole z kontroli podatkowej stwierdzili, że pierwotne rozliczenie podatnika było błędne. I na tej podstawie dokonali korekt własnych poprawnych, jak się następnie okazało, rozliczeń. To są fundamenty państwa prawa, przepisy szczegółowe nie mogą tej zasady likwidować.

Chodzi o dość częste sytuacje, gdy oczywiste i bezsporne jest, że organ wprowadził obywatela w błąd. Dochodzi do tego w trakcie prowadzonych postępowań kontrolnych. Fiskus w protokole informuje Podatnika, że nie zadeklarował jakiegoś zobowiązania podatkowego. Informuje wówczas również, że jeśli błąd nie zostanie naprawiony poprzez dokonanie korekty deklaracji podatkowej i nie zostanie wpłacona należność, to zobowiązany poniesie poważne konsekwencje, z wszczęciem postępowania karnego skarbowego włącznie.

Obywatel, działając w zaufaniu do organu własnego państwa, mając wszelkie podstawy do przyjęcia, że profesjonalni pracownicy aparatu podatkowego przedstawiają mu prawidłowe stanowisko w sprawie, postępuje zgodnie ze wskazaniami administracji. Dokonuje korekty deklaracji i wpłaca wynikający z tej korekty podatek wraz z odsetkami za zwłokę.

Gdy po kilku latach okazuje się jednak, że organ wprowadził tego obywatela w błąd, że nie powstało przedmiotowe zobowiązanie podatkowe, obywatel występuje o zwrot nienależnie zapłaconej kwoty poprzez dokonanie tzw. powrotnej korekty deklaracji. Innymi słowy, przywraca stan z pierwotnej deklaracji, która okazała się poprawna.

Organ zwraca wówczas nienależnie wpłaconą kwotę, ale bez żadnych odsetek za czas ich przetrzymywania. Nie nalicza powołując się na literalną treść przepisów Ordynacji podatkowej, dotyczących zwrotu nadpłat, które jego zdaniem nie dają podstaw do naliczenia i zwrotu odsetek za czas przetrzymywania pieniędzy Podatnika przez skarb państwa.

I tu pojawiają się poważne zagadnienia prawne.

Państwo w wyżej opisanej sytuacji wzbogaciło się wskutek wadliwego działania administracji podatkowej. Wzbogaciło się korzystając przez długi okres, często kilka lat, z tzw. nieoprocentowanego kredytu udzielonego mu przez obywatela, który nie ma obowiązku udzielania darmowych pożyczek Państwa. Bezsporne jest, że naruszone zostało w ten sposób konstytucyjnie chronione prawo własności. Wykreowanie podstawy zapłaty podatku przez administrację jest niedopuszczalne.

Zwrócić należy uwagę, że gdyby organ wydał decyzję nakładającą taki nieistniejący/błędny podatek, to po uchyleniu decyzji Podatnik otrzymałby, z urzędu, zwrot całej wpłaconej kwoty wraz z odsetkami takimi, jakie są stosowane do zaległości podatkowych. Taki sposób rozliczenia nienależnie pobranych kwot jest trwałym i niezmienialnym atrybutem państwa prawa. Ustawodawca może co najwyżej ingerować w wysokość tych odsetek, ale nie może ich zlikwidować. Mają one z jednej strony dyscyplinować administrację do działania wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. A, z drugiej strony, są rekompensatą za naruszanie konstytucyjnie chronionego prawa własności.

Z całą pewnością nie można uznać opisanej powyżej wpłaty za wpłatę dobrowolną. Podatnik dobrowolnie, co wymaga podkreślenia, złożył w terminie poprawną deklarację. Dlatego nie ma żadnego uzasadnienia w państwie praworządnym, aby późniejszy zwrot tych kwot, gdy okazały się nie być podatkiem, dokonywany był inaczej, niż jest dokonywany zwrot nadpłaty (niesłusznie zapłaconego podatku), czyli bez odsetek jakie stosowane są do zaległości podatkowych.

Jeśli nawet obowiązujące przepisy szczegółowe dotyczące zwrotu nadpłaty nie przewidują wprost zwrotu tych kwot z oprocentowaniem, to nie oznacza, że to oprocentowanie się Podatnikom nie należy.

Przecież przy klasycznej nadpłacie oprocentowanie nie należy się dlatego, że jest taki przepis szczegółowy, ale dlatego, że naruszone zostało prawo własności obywatela i poprzez zwrot kwoty pobranej wraz z oprocentowaniem rekompensowana jest szkoda wyrządzona Podatnikowi w jego majątku.

Znalezienie rozwiązania, w jaki sposób ma dojść do zwrotu oprocentowania od kwot pobranych wskutek wprowadzenia obywateli w błąd przez administrację w państwie praworządnym, wydaje się nie być zadaniem skrzywdzonych obywateli, ale sądu administracyjnego, do którego skargi na odmowę wypłacenia oprocentowania kierują ci obywatele.

Zadaniem sądu jest ochrona praw podatników, dlatego to sąd powinien:

- albo dokonać takiej wykładni przepisów (stosując wykładnię per analogiam, która w podatkach nie jest zabroniona, jeżeli dokonywana jest na korzyść podatnika), aby wpłacone kwoty pod wpływem wprowadzenia w błąd przez administrację traktowane były na równi z nadpłatą,

- albo - gdy powyższe nie będzie możliwe - skierować Pytanie do TK odnośnie zaniechania ustawodawczego polegającego na nie ujęciu jako nadpłat kwot wpłaconych przez podatników wskutek nie budzącego wątpliwości wprowadzenia w błąd przez administrację,

- albo przedstawić taki pogląd prawny, z którego wynikało będzie jednoznacznie, że droga postępowania podatkowego nie jest drogą właściwą i obywatel ma skorzystać dla odzyskania utraconego oprocentowania z drogi cywilnej. Ta koncepcja wydaje się mocno wątpliwa, bowiem do pobrania kwot doszło wskutek wprowadzenia w błąd przez administrację w trakcie postępowania kontrolnego, czyli w drodze postępowania administracyjnego. Więc również w drodze postępowania administracyjnego powinien zostać rozliczony cały zwrot tej kwoty wraz z oprocentowaniem. Zwłaszcza, że oprocentowanie to ma m.in. dyscyplinować działanie administracji.

Wydaje się niedopuszczalne, aby sąd oddalał skargi obywateli w takich sprawach i sugerował aby oni sami kierowali skargi konstytucyjne. Wyjaśnianie wątpliwości co do zgodności z Konstytucją rozwiązań prawnych jest w pierwszej kolejności zadaniem sądu administracyjnego. Obywatel może kierować skargę konstytucyjną dopiero w wyjątkowych sytuacjach. Droga ta powinna być wykorzystywana jedynie wyjątkowo, gdy sąd nie dostrzeże wątpliwości co do zgodności z ustawą zasadniczą stosowanych rozwiązań prawnych. W tej sprawie problem konstytucyjny sąd zna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA